sobota, 16 kwietnia 2011

Recenzja: "Dobrani" - Ally Condie + "Nowy wspaniały świat" Huxley

Opis wydawcy:

Urzekający romans rozgrywający się w świecie, gdzie każdy wybór jest z góry przewidziany, gdzie nawet miłość jest pod kontrolą.
Pierwszy tom nowej serii dla fanów „Zmierzchu” i „Igrzysk śmierci”.
Cassia zawsze była przekonana, że Społeczeństwo wybiera dla niej to, co najlepsze: co powinna czytać, co oglądać, w co wierzyć. Kiedy więc podczas uroczystości Doboru na ekranie pojawia się twarz Xandera, Cassia nie ma żadnych wątpliwości, że to właśnie jest jej idealny partner… do chwili gdy następnego dnia w miejsce Xandera na ekranie wyświetla się przez moment twarz Ky’a Markhama.Społeczeństwo mówi jej, że to drobna usterka, odosobniony przypadek, i że powinna się skupić na szczęśliwym życiu, które przyjdzie jej wieść z Xanderem. Lecz Cassia nie może przestać myśleć o Ky’u, a gdy oboje powoli zakochują się w sobie, zaczyna powątpiewać w nieomylność Społeczeństwa i staje przed trudną decyzją: musi wybrać pomiędzy Xanderem i Ky’em, pomiędzy życiem, jakie do tej pory znała, a drogą, którą nikt dotąd nie ośmielił się pójść.


„Dobrani” to nie jest zła książka. Napisana jest pięknym językiem, świat stworzony przez autorkę skonstruowany jest poprawnie, sylwetki psychologiczne bohaterów są interesujące.

Ale chciałabym, żeby wszystkie osoby, które poznały już historię opowiedzianą w „Dobranych” posłuchały tego:
Jest taka książka „Nowy wspaniały świat” Aldousa Huxley’a. Opisane w niej Społeczeństwo to społeczeństwo idealne, które osiągnęło najwyższy z możliwych etap rozwoju.
W Społeczeństwie tym wszystko jest z góry zaplanowane, nie ma tam miejsca na wolny wybór, nie ma miejsca na postępowanie inne niż to, które zostało już ustalone. Ludzie się nie rodzą – tworzeni są w butlach, a każdy embrion, od pierwszych chwil swojego istnienia poddawany jest warunkowaniu – to właśnie wtedy ważą się jego losy i cała przyszłość. Przede wszystkim trzeba ustalić do jakiej kasty będzie należało dziecko. Kast jest pięć – alfy, bety, gammy, delty i epsilony, a każda kolejna jest głupsza od poprzedniej. Dlaczego? Bo zadbano o to już w ich życiu embrionalnym – deltom do surogatu krwi dodawano alkohol, epsilony poddawane zostawały elektrowstrząsom, za każdym razem kiedy już po narodzinach zainteresowały się książką – dzięki temu nigdy nie nauczyły się czytać. Każdy embrion już w swojej butli warunkowany jest do pracy, którą będzie wykonywał w przyszłości. Embriony niektórych szczepione są na choroby tropikalne – ci będą pracować w ciepłym klimacie, inne poddawane są ruchowi obrotowemu – to przyszli pracownicy techniczni na wysokościach – potrzebują zmysłu równowagi.
Kiedy dzieci są już „narodzone” i śpią w swoich łóżeczkach, każdej nocy słyszą głos, który setki tysięcy razy powtarza im życiowe prawdy, informacje, które zakorzenią się w ich głowach na tyle mocno, że już do końca życia uważać je będą za własne. Bety na przykład słyszą: „Dzieci alfy noszą odzież szarą. Pracują ciężej niż my, bo są tak strasznie, strasznie mądre. Naprawdę ogromnie się cieszę, że jestem betą, bo nie musze tak ciężko pracować. A poza tym jesteśmy o wiele lepsze niż gammy i delty. Gammy są głupie. One wszystkie noszą odzież zieloną, dzieci delty zaś noszą odzież khaki. Och nie, z dziećmi deltami nie chciałbym się bawić. A epsilony są jeszcze głupsze. Są tak głupie, że nawet nie umieją czytać ani pisać. Ponadto ubierają się na czarno, a to taki wstrętny kolor. Ach, jak się cieszę, że jestem betą!”.
Dzieci, a potem dorośli ludzie są szczęśliwi. Nie znają innego życia, poprzez warunkowanie klasowe cieszą się tym kim są. Nawet epsilony. „Każdy jest obecnie szczęśliwy”.
Społeczeństwo poskromiło kulturę, która jest niepotrzebna. Wybrany został zbiór dzieł fachowych, który każdy zna, pozostała reszta została zniszczona – nikt nie wie kim był Szekspir.
W Społeczeństwie czas każdego jest w pełni zagospodarowany, każdy ma swoje wyznaczone zajęcia, jednak nie samą pracą człowiek żyje. W harmonogramie dnia przewidziane są rekreacje, a mieszkańcy mogą wybierać co akurat chcą robić – uczestniczyć w grach, obejrzeć czuciofilm, czy posłuchać muzyki.
Mimo, że każdy jest szczęśliwy, to zupełnie normalne mieć gorszy dzień. Ale to również zostało przewidziane i jest na to rada. Każdy nosi ze sobą pudełeczko z tabletkami somy, czyli specyfiku, który poprawia nastrój, który sprawia, że wszystkie ponure myśli znikają. „Gram o właściwej porze najlepiej dopomoże”, „Jeden sześcienny centymetr i znika ponury sentyment” albo „Lepsza mikstura niż awantura” – słyszą kilkaset razy dziennie niemowlęta.
W Społeczeństwie nie ma miejsca na przypadek, wszystko jest zaplanowane, nawet śmierć człowieka. Ludzie tutaj nie chorują, a po osiągnięciu pewnego wieku po prostu umierają. „Każde dziecko spędza dwa poranki tygodniowo w szpitalu umierających. Są tam najlepsze zabawki, a w dniach zejścia podaje się dzieciom krem czekoladowy. Uczą się uznawać śmierć za rzecz zwykłą.”
Nawet po śmierci ciała się nie marnują – odzyskiwany jest fosfor, który wytwarza się podczas kremacji.
Znamienna jest także postać głównego bohatera, która w trakcie powieści zyskuje świadomość świata, w którym żyje.

***

Chyba już teraz wiecie co nie spodobało mi się w „Dobranych”. Ogromna część konstrukcji Społeczeństwa skopiowana jest z dzieła Huxley’a. Wszystko z góry zaplanowane, pewność jak postąpi dana jednostka, sposób umierania, brak wolności wyboru w stosunku do wykonywanej pracy, tabletki noszone przy sobie, rekreacje, różne kolory strojów w zależności od pozycji społecznej, niszczenie dzieł kultury; wreszcie – brak możliwości wyboru i zdobywanie samoświadomości przez głównego bohatera. Można by tak wymieniać długo.
Jest jedna, ale zasadnicza różnica: w „Nowym wspaniałym świecie” słowa takie jak „matka”, czy „ojciec” budzą zgorszenie, zażenowanie, wywołują rumieniec na twarzy. Tutaj „każdy jest dla każdego”. Za niestosowne uważa się, jeśli ktoś zbyt często nie zmienia swoich partnerów seksualnych, do seksu zachęca się już dzieci. W „Dobranych” jest inaczej. Wartości rodzinne są w nich wyeksponowane do granic możliwości. To rodzina jest tą jednostką, na której zawsze można polegać.
Czy działa to na korzyść powieści? Zdecydowanie nie.

„Dobrani” to taka ugrzeczniona, wyblakła kopia Huxley’a. Dostosowana do wieku potencjalnych odbiorców. „Nowy wspaniały świat” jest poruszający, szokujący, okrutny. A „Dobrani”? Ot miłosna historyjka aspirująca do bycia antyutopią.

Ponad wszystko w książkach cenię sobie oryginalność, a odkrywanie kolejnych zakamarków świata „Dobranych” było dla mnie jak walenie obuchem w łeb. Każdy z wymienionych przeze mnie wyżej elementów przypominał mi rzeczy znane z wcześniejszej lektury.

Na zakończenie wypadałoby napisać kilka słów o samych „Dobranych”, bo – jeżeli ktoś zapomniał – to do tej książki odnosi się moja recenzja.
Zacznijmy od tego, że zrobiłam sobie rzecz, której nie znoszę – nastawiłam się na coś kompletnie innego. Na co? Na to, co zostało zapowiedziane na okładce – drugich „Igrzysk śmierci”. Liczyłam na te same emocje, na akcję pędzącą tak szybko, że nie zdążę nawet złapać tchu między odwracaniem kartek. Tego nie ma, akcja dzieje się bardzo niespiesznie.
Muszę jednak przyznać, że pomimo tego – nie nudzi. Podobała mi się przemiana głównej bohaterki z grzecznej, przykładnej obywatelki w świadomą buntowniczkę. Polubiłam także pozostałych bohaterów, czyli Xandera i Ky’a i naprawdę trudno mi powiedzieć którego z nich bym wybrała. Ky jest postacią smutną, tajemniczą i melancholijną, takim trochę romantycznym kochankiem. Jego listy poruszyły mnie do głębi. Xander natomiast to typ zdecydowanie bardziej zbliżony do mojego ideału. Poza tym jego poświęcenie dla Cassii było naprawdę imponujące – myślę, że ja nigdy nie zdobyłabym się na taki gest.
Wzruszyło mnie również zakończenie, które wróży wspaniałą drugą część, mam nadzieję, że lepszą niż pierwsza.

Zastanawiam się jaki byłby mój odbiór „Dobranych”, gdybym nie znała „Nowego wspaniałego świata” i myślę, że mógłby się on równać z entuzjazmem. Dla mnie była to po prostu ciekawa historia, opowieść o przełamywaniu nie tylko narzuconych, ale także własnych granic.
Ciężko mi też jednoznacznie powiedzieć, czy polecam tę powieść. Jest ciekawa i jest dobra, ale… jako materiał porównawczy. Szkoda by było, żeby nawet najlepsza współczesna powieść młodzieżowa miała nam zastąpić genialne, klasyczne dzieła. 
*****

Z całego serca natomiast polecam wszystkim książkę Adolusa Huxley'a "Nowy wspaniały świat"!

Opis wydawcy:
Aldous Huxley (1894-1963) – prozaik i eseista angielski, autor głośnych powieści Kontrapunkt i Niewidomy w Ghazie oraz jednej z najsłynniejszych antyutopii w literaturze XX wieku Nowy wspaniały świat.

Przedstawiona w niej wizja przyszłego społeczeństwa, które osiągnęło stan całkowitego zorganizowania i zrealizowało ideał powszechnej szczęśliwości, jest wizją przerażającą. W roku 2541 (czyli w 632 roku nowej „ery Forda”) obywatele Republiki Świata powstają w rezultacie sztucznego zapłodnienia i klonowania. Od niemowlęctwa poddawani są wszechstronnemu psychologicznemu i biologicznemu warunkowaniu – po to, by w wieku dojrzałym stać się cząstkami kastowej społeczności, złożonej z ludzkich automatów pozbawionych wyższych uczuć. Czy ten „nowy wspaniały świat”, w którym dominują seks, prymitywne rozrywki, narkotyk soma, jest tylko zrodzoną w wyobraźni pisarza fantasmagorią?

11 komentarzy :

  1. Ha! Czyli ta moja "niemodność" jest dobra. Nie czytałam dobranych i pewnie nie przeczytam, ale za to możliwe, że sięgnę po "Nowy wspaniały świat"

    OdpowiedzUsuń
  2. Teraz już rozumiem, dlaczego "Dobrani" mogli Ci się z pewnych względów niezbyt podobać... Aczkolwiek... ;)

    Szczerze mówiąc, największym podobieństwem łączącym "Dobranych" i "Nowy wspaniały świat", jakie zauważyłam czytając Twoją recenzję, to "Społeczeństwo poskromiło kulturę, która jest niepotrzebna. Wybrany został zbiór dzieł fachowych, który każdy zna, pozostała reszta została zniszczona – nikt nie wie kim był Szekspir." - tu rzeczywiście można powiedzieć, że pani Condie mogła "zainspirować się" dziełem Huxleya, podobnie z tabletkami (dopiero teraz doczytałam jeszcze, że w "Świecie" także są). Ale...
    Ale czytałam kilka antyutopii i mam wrażenie, że gdybyśmy mieli każdą ze sobą porównywać, podobieństw byłoby za każdym razem naprawdę, naprawdę mnóstwo. Nie mam tu na celu kłócić się z Tobą, czy "Dobrani" są kopią "Nowego wspaniałego świata", ale wydaje mi się, że wspólne cechy, czytając anty i dystopie, zawsze można znaleźć, w końcu i tu, i tu chodzi o to samo, jeśli mogę tak ogólnie napisać...
    Ale absolutnie nie chcę przekonywać Cię do swojego zdania, bo przecież nie czytałam "Nowego wspaniałego świata" i to Ty masz lepszy widok, czy jak to nazwać, na "Dobranych". :) Chciałam tylko przedstawić swoje zdanie i napisać..., że DZIĘKI TOBIE jak najprędzej chcę przeczytać "Nowy wspaniały świat" i wyrobić sobie na ten temat własną, pełną opinię. Dlatego bardzo dziękuję za recenzję i możliwość dyskusji, a także za zachęcenie do książki Huxleya. :)

    Uff, to chyba tyle:)
    Mira z forum

    OdpowiedzUsuń
  3. "Dobranych" mam na półce do recenzji, nie wiem, kiedy się za tę książkę zabiorę, ale z pewnością nie będę kazała jej długo czekać. Natomiast co do Huxleya... W gimnazjum na polskim omawialiśmy fragment jego książki "Nowy wspaniały świat" i z ciekawości sięgnęłam po więcej, chciałam zapoznać się z całą lekturą, nie tylko z fragmentem. Odpadłam, kompletnie mi się ta książka nie spodobała niestety, co dziwne, bo fragmentem byłam całkiem zadowolona. Jednak tak niestety wyszło. ;) Widzę, że czytasz "Las zębów i rąk" - czekam z niecierpliwością na Twoją recenzję! Niedługo i ja będę miała przyjemność przeczytać tę książkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zamierzałam kupić Dobranych i nadal zamierzam, ale nie mam ochoty na czytanie "Nowego wspaniałego świata". Mam takie przeczucie, że mi się nie spodoba.
    Może jednak jak będzie mi się bardzo nudziło, to się za niego wezmę... Jak tak bardzo polecasz:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię "Nowy, wspaniały świat" - to jedna z najważniejszych książek, które przeczytałam, na pewno w dużej mierze zbudowała mój światopogląd. "Dobranych" nie czytałam - choć mam zamiar. Podoba mi się to, że umiejscowiłaś recenzowaną książkę w szerszym kontekście kulturowym. I nie tylko dlatego, że wtórność jest cechą obniżającą wartość książki. Może dzięki twojej recenzji ktoś skusi się na Huxleya.. Warto wiedzieć, że tak podobający nam się schemat fabularny już kiedyś się pojawił. Warto czytać klasyków :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o książce "Nowy wspaniały świat", ale chętnie poszukam jej w bibliotece. Co do Dobranych, to już od dawna za mną chodzą...

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam zamiar kupić sobie Dobranych w tym tygodniu i zobaczyć o co 'tyle szumu' :D. Również nie słyszałam o ''Nowym wspaniałym świcie'', jednak teraz z pewnością zwrócę na ta książkę uwagę.
    Pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne porównanie, choć nie mogę się odnieść do "Dobranych", bo ich jeszcze nie czytałam :P Mam już książkę na mojej półce, więc pewnie za jakiś czas po nią sięgnę, ale wcześniej chyba odświeżę sobie "Nowy wspaniały świat", bo czytałam tę książkę jakoś w gimnazjum i chętnie bym do niej wróciła :)

    OdpowiedzUsuń
  9. "Nowy wspaniały świat" przytargany z biblioteki a więc niedługo i ja będę mogła porównać go do przeczytanych już "Dobranych" ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Haha, "Nowy wspaniały świat" czeka już na półce :D A "Dobrani" byli całkiem fajni, chętnie już bym przeczytała 2 część ;P

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mogę porównywać tych dwóch książek, bo nie czytałam "Nowego wspaniałego...", ale za to czytałam "Dobranych". Tak samo jak Ty spodziewałam się czegoś bardziej w stylu "Igrzysk śmierci". Powieść Condie nie jest nawet zła, według mnie po postu cierpi cierpi na BRAK FABUŁY. Przez co bardziej przypomina "Zmierzch", i robi dużo bardziej tandetne wrażenie niż "Igrzyska...". Autorka "Dobranych" bardziej skupia się na odczuciach głównej bohaterki co samo w sobie nie jest przecież złe, większość książek, które czytam jest tak skonstruowana, jednak strasznie mnie to drażni w tym przypadku. Nie wiem może to styl Ally Condie, może po prostu już nie nadaję się do czytania romansideł.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...