niedziela, 12 czerwca 2011

A Ty jak spędzasz niedzielne popołudnie?



Ja właśnie tak. Patrząc na ten ogromny (1036 stron) podręcznik aż strach się bać. :( 
Tak, to zdecydowanie największa książka jaką mam w domu. A do tego ten kodeks! Najgrubszy (i najgłupszy) z jakim miałam do tej pory do czynienia. Co ciekawe podręcznik należy do serii "książki lekkie jak piórko". To jakiś żart?
Nie ukrywam, że ten post jest tylko idiotyczną próbą odciągnięcia się od nauki. Przejrzałam już demotywatory, mistrzów, kotburgera, kwejka i pudelka, zajrzałam nawet do znajomych na facebooku, których nie odwiedzałam od dawna. W piątek upiekłam ciasto, a wczoraj zapędziłam chłopaka do kosiarki. On kosił, a ja biegałam za nim z grabiami. Nie pozostało mi już nic innego jak wstawić jakąś głupią notkę na blogu. :) A teraz, może dostanę kilka komentarzy i będę musiała je przeczytać, przemyśleć, odpowiedzieć. 
Egzamin w czwartek, ale już jutro kolokwium, które próbuję zaliczyć już trzeci raz. Naprawdę nienawidzę KPK! A w międzyczasie (we wtorek) czeka mnie egzamin z angielskiego.

Sesja pewnie gnębi większość z Was. Przeżyjmy tę katorgę razem! Nie wiem jak Wy, ale ja nie jestem w stanie nic zrobić bez Tigera. Kawy nie znoszę i ten magiczny napój jest jedyną rzeczą, która sprawia, że nie zasypiam i zapamiętuję cokolwiek. Może też macie jakieś sprawdzone sposoby? ;)

Trzymajcie kciuki!

23 komentarze :

  1. Zuziu, trzymamy *__*. Ja jestem dopiero (a może już) na etapie liceum i aż mnie wszystko trzęsie, jak pomyślę o sesjach, egzaminach...brr. Ja w ogóle sobie nie wyobrażam, jak tu maturę zdać, przecież ja zasłabnę z nerwów. ; ) Tigera osobiście nienawidzę, więc jedynym sprawdzonym sposobem jest kawa - jakakolwiek. Kiedyś próbowałam Tigera wypić (o ironio, przed komputerem), to oplułam monitor, po prostu był ohydny. ;]A jeśli chodzi o "książkę lekką jak piórko" to... mogę tylko współczuć, bo ja chyba walnęłabym nią o ścianę. Aha, no i wyobraziłam sobie Ciebie z grabiami,a Roberta z kosiarką - bezcenne. :D Trzymaj się cieplutko. ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. mam podobnie... przygotowuję się do obrony i wertuję notatki z wszystkich lat studiów... marzę o wakacjach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Co ciekawe podręcznik należy do serii "książki lekkie jak piórko". To jakiś żart?"
    :DDDDD

    Co mogę rzec, powodzenia... ;)
    Mircia

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozbawiła mnie Twoja notka, ale z drugiej strony cholernie Ci współczuję. W sumie ja robię teraz dokładnie to samo co Ty. Powinnam się przygotowywać do małej matury, którą mam w poniedziałek, wtorek i środę, a cały czas albo czytam książkę, albo siedzę na kompie i czytam Klaine FF (właśnie znalazłam takiego cudownego oneshota - Blaine jest widzem, Kurt śpiewa i tańczy do "Born This Way", a wiesz, jak cholernie seksownie to wyglądało - zaciąga go więc do jakiegoś pomieszczenia i tam się z nim rozprawia, dostaje świra na punkcie jego bioder (jak ja dostałam), cudowne :D).

    OdpowiedzUsuń
  5. Też piekę ostatnio jak szalona, a to ciasto, a to drożdżówki... Okna mam czyste jak nigdy ;) Co to sesja robi z człowiekiem... Ja popijam Red Bulle, podjadam czekoladę (bo kofeina), czasem uczę się jednocześnie ćwicząc np. na stepperze, bo to mnie budzi... Czasem jednocześnie słucham muzyki albo podpatruję jak mąż gra w Wiedźmina - każdy sposób dobry, byle nie zasnąć ;) Powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Leanne, Tigery są różne. Ten ze zdjęcia - zielony jest cytrynowy i nawet niezły. I on jest tylko w tabletkach, do rozpuszczania. Ten w puszkach jest straszny!!! Smakuje jak owocowa pasta do zębów dla dzieci. A kawa... nawet gdyby od tego zależało moje życie nie byłabym w stanie jej przełknąć. Chociaż w zasadzie gdyby od tego zależało moje życie, to pewnie bym przełknęła. :P

    Bluedress, najgorsze jest to, że ja też powinnam się przygotowywać do obrony, bo mam na drugim kierunku, a póki co nawet nie mam całej pracy napisanej. Całej... ja nawet połowy nie mam. :(

    Mircia, dzięki. :* Ta książka jest tak wielka i ciężka, że można by nią zabić.

    Lenalee, jakie to musi być cudowne!!! :D Jak już uporam się z sesją i obroną, to na pewno też się zabiorę za FF. :D
    I w ogóle mała matura? Kto wymyślił coś tak głupiego? Na dodatek tuż przed wakacjami?

    Niedopisanie, u mnie też dom lśni czystością. :D Niesamowite, że nie chce mi się uczyć tak bardzo, że robię nawet coś, za co normalnie bym się nie mogła zabrać przez tydzień. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja jestem w gimnazjum i czuję się okropnie, jak zbliża się jakiś sprawdzian - odruchowo przypomina mi się o wszystkich niezałatwionych i nieskończonych sprawach.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dasz radę!:D
    ja jestem w gimnazjum i na myśl o nadchodzącym sprawdzianie dostaję nerwicy. Ale i tak robię wszystko, byle tylko się nie uczyć. Bezsensownie gapię się w kompa, staram się ogarnąć pokój, patrzę na książki, potem je przestawiam.
    Wszystko jest dobre, byle się nie uczyć!:)
    Pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też praktykuję strategię - wszystko byle nie nauka :D Nawet mam ochotę uczyć się na następne zaliczenia, tylko nie na to najbliższe. Ja na wspomaganie biorę magnez + B6 - rozpuszczalne forte. Działa tak, że po dwóch nieprzespanych nocach jak je wezmę to chodzę jak nakręcona XD Ale to pewnie dlatego, że nie piję wcale kawy ani energetyzujących. Wczoraj i przedwczoraj był spory stres na uczelni. A w piątek i poniedziałek odcinek SESJI następny.
    Straszne to tomiszcze twoje! Trzymaj się ;* A ja będę trzymać kciuki za nas obie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja w praktyce mam już wakacje, więc pewnie będę delektować się książkami:)
    Ale trzymam kciuki:*

    OdpowiedzUsuń
  11. Małe matury,to coś okropnego i po prostu pochrzanionego. Po jaką...cholerę to komu? I to przed wakacjami, kiedy człowiek chce się odstresować. Ja też, zamiast przygotowań, czytam sobie "Całując Grzech" i wiem,że potem będę płakać. Ale mam świetną wymówkę dla siebie samej, bo obiecałam szybką recenzję. ;)

    De_Merteuil - no i wszystko jasne :D. Ja piłam tylko Tigera w puszce. :D Kupię sobie tego w tabletkach, a nóż będzie dobry. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. O matko ! Jakie wielkie tomisko, które niby ma być podręcznikiem ? Aż ciarki zaczynają mnie przechodzić, jak myślę o tej nauce, sesjach, które zapewne czekają mnie od października, ale na całe szczęście od 20 maja mam wakacje, więc się odstresowałam, chociaż troszeczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. To widzę, że ja jestem jakaś dziwna, ale wolę się pouczyć i sesję mieć z głowy niż odkładać to w nieskończoność, a potem zarywać noce. A ja uwielbiam spać ;P
    Powodzenia w sesji :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja również trzymam kciuki, aż boje się pomyśleć, że mnie to kiedyś czeka... Dzięki Bogu na razie jestem w gimnazjum, ale w następnym roku czeka mnie jakiś chory egzamin który jest praktycznie małą maturą.. ;/ Aż słabo mi się robi jak pomyśle, że ktoś postanowił w 2012 roku wprowadzić takie zmiany... Dlaczego ten rocznik?!

    OdpowiedzUsuń
  15. :) grubość książki nawet mnie mola książkowego przeraża, powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  16. O kurczę :) Na twoim miejscu też bym wolała latać z grabiami niż czytać takie grubiaństwo.
    Cóż, trzymam kciuki i pamiętaj - nauka to potęgi klucz!

    OdpowiedzUsuń
  17. miałam okazję czytać podręcznik do postępowania administracyjnego i sądowo-administracyjnego. straszne.
    może nad Twoim też pracował jakiś chochlik...? w mojej, gdzieś w środku było 50 niezadrukowanych stron;)
    ale wolałabym męczyć prawo, niż zaszyfrowany podręcznik do ekonometrii...;) z masą sprzecznych wzorów;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja już wszytskie sesje mam niestety za sobą ale miło wspominam, jak też wymyślałam tysiące rzeczy, byle tylko się nie uczyć hehe
    Pozdrawiam i trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. "nauka to potęgi klucz!"
    i zostaniesz klucznikiem XD
    Tak mawiała moja znajoma ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Łącze się z Tobą w bólu, co prawda do mnie nie zbliża się egzamin z prawa, a z historii sztuki, ale tomiszcze do ogarnięcia podobnie grube. Jeśli chodzi o zasypianie to ja nigdy nie zarwałam nocy na naukę, po prostu nie mogę. Litery skaczą mi przed oczami, głowa opada i nic z notatek nie rozumiem, sen rzecz święta :P Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ech, siedziałam wczoraj (a właściwie dziś) do 4. i wstałam o 7. Oczywiście nie zdążyłam zrobić tego wszystkiego, co zamierzałam. :( Zazdroszczę wszystkim tym, którzy już mają wakacje! Wkurzacie mnie! :P
    I ja też lubię spać, nawet bardzo. Ale nawet jeśli wezmę się za naukę szybciej, to zawsze mam poczucie, że uczyłam się za mało, więc i tak siedzę w nocy. Tak już mam, nie odżałowałabym tych 12 godzin przed egzaminem, które przespałabym zamiast się uczyć!

    OdpowiedzUsuń
  22. TajemnicaVV13 czerwca, 2011

    Tomiszcze grube przerażająco. Naprawdę musisz całe ogarnąć? Biedna... Kiedy masz egzamin? Będę trzymała kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  23. A ja właśnie głównie siedze nad książkami teraz. Tak zaniedbałam mieszkanie, że narzeczony sam zaczął sprzątać:D Ale noce też zarywam. Co do wspomagaczy to tylko hektolitry kawy, Tiger na mnie nie działa;) Powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...