czwartek, 21 marca 2013

"Czy wojna jest dla dziewczyn?" Paweł Beręsewicz

Wydawnictwo Literatura
Ilustracje: Olga Reszelska
Stron: 48
Wiek: 7+



Wbrew opinii wielu ludzi (najczęściej niemłodych i związanych z ruchami narodowymi), nikt nie rodzi się patriotą. Nikt nie posiada wrodzonej wiedzy o bohaterskich wyczynach naszych przodków, a wydarzenia II wojny światowej są sprawą tak samą odległą i abstrakcyjną jak ustrój polityczny Mezopotamii i najazdy Tatarów na Polskę.
Wojna to ciężki temat, a podejmowany w literaturze dziecięcej wiąże się z ogromną odpowiedzialnością. Bo nie dość, że zadanie jest niesamowicie trudne (ciężko mówić dziecku o tak wielkim okrucieństwie), to na dodatek poczucie polskiej martyrologii sprawia, że zawsze znajdzie się stu takich, którym coś nie będzie pasowało. Ale Paweł Beręsewicz zadaniu podołał i stworzył prawdziwą perełkę, która zachwyci czytelnika w każdym wieku.

Przebywająca na wakacjach dziewięcioletnia Elka jest niezadowolona. Antek – jej towarzysz zabaw nagle stał się nieznośny i nie chce się już bawić. Zbliża się bowiem wojna i Antek, udając dorosłego, buduje z piasku pociski, którymi chce atakować samoloty. Co więcej, twierdzi, że wojna nie jest dla dziewczyn! Czy Elka wie czym jest wojna? Oczywiście! Dorośli rozmawiają o niej bez przerwy, widziała też Hitlera, który śmiesznie wymachiwał pięścią. I dobrze! Niech wojna będzie, „żeby ten zarozumiały Antek przestał zadzierać nosa”.

„Czy wojna jest dla dziewczyn?” to opowieść smutna (ukradkiem uroniłam niejedną łzę), a dla dorosłego czytelnika (dostrzegającego wszystkie aluzje i niedopowiedzenia) nawet lekko przygnębiająca. Bo choć we wszystkie wydarzenia wpleciona jest codzienność bohaterki i nie brakuje tu humoru, to wywołany nim uśmiech jest typowym uśmiechem przez łzy. Niemniej jednak to książka piękna i ważna. Pozwoli zrozumieć istotę wojny (o ile ta jest w ogóle możliwa do objęcia rozumem) i stanowić będzie pretekst do rozmowy na jej temat (bo pytań z pewnością będzie bez liku).

Książka odpowiada na pytanie zadane w tytule niejednoznacznie. Z jednej strony – tak, wojna jest dla dziewczyn, bo wojna dotyka każdego, bez względu na jego płeć, wiek, czy wykonywany zawód. Z drugiej jednak strony czytelnik wynosi naukę dość oczywistą – wojna nie jest dla kogoś, ona po prostu jest i – chcąc nie chcąc – trzeba się z nią zmierzyć.

To opowieść ponadczasowa. Podczas lektury w ogóle nie odczuwa się faktu, że Ela żyła 70 lat temu. To zwyczajna dziewczynka; taka, z którą łatwo się utożsamić, a tym samym jeszcze bardziej zrozumieć to, co ją spotkało. Ela opowiada nie tylko o wojnie. To relacja dziecka, które chodzi do szkoły i kłóci się z koleżanką, które bez zbędnych frazesów komentuje otaczającą je rzeczywistość.

Co ciekawe książka ta inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami. Na końcu znajdują się notka biograficzna i zdjęcia Elki, które dodają książce kolorytu, wprowadzają w stan „o rany, to się wydarzyło naprawdę!” i inspirują do samodzielnego zagłębiania się w zakamarki historii.

Wszystko okraszone jest jak zawsze wspaniałymi ilustracjami Olgi Reszelskiej. Obrazki są zabawne, balansują smutki i świetnie komentują tekst.
Trzeba też wspomnieć o znakomitej czytelności. Duże litery umieszczone na białym tle sprzyjać będą pierwszym samodzielnym lekturom.

Z całego serca polecam „Czy wojna jest dla dziewczyn?”. To mądra i trafiająca w serce opowieść o wojnie, dzieciństwie, śmierci, nadziei, stracie i o zderzeniu swoich wyobrażeń z rzeczywistością.


A wywiad z prawdziwą Elą Łaniewską (dziś Elżbietą Łukaszczyk) możecie przeczytać TUTAJ.

14 komentarzy :

  1. tematycznie nie dla mnie, ale plas jej za emocje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! Nie spodziewałam się tak poważnej, przygnębiającej lektury! Zaintrygowałaś mnie, chętnie przeczytam :-)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawa książka dla młodego czytelnika! W Polsce chyba brakuje książek o II Wojnie Światowej własnie dla starszych dzieci, jedyne z czym się spotkałam, to autentyczne pamiętniki kilkunastoletnich dziewcząt, które jednak są bardzo trudne i nie każdy młody człowiek (a szczególnie dziewczynka) jest w stanie zmierzyć się z tak ciężką tematyką wojenną. A tutaj proszę! Wydarzenia wojenne podane w tak przystępny sposób. Chętnie przeczytałbym tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A właśnie jak szukałam okładki i weszłam na stronę wydawnictwa, to okazało się, że "Czy wojna..." jest częścią serii, właśnie o wojnie, dla dzieci. Tu link: http://www.wyd-literatura.com.pl/katalog/?seria-wydawnicza=WOJNY_DOROS%C5%81YCH_-_HISTORIE_DZIECI
      Książki wydają się bardzo ciekawe. Całkiem sporo wyszło też ostatnio książek o holocauście, mam nawet dwie, więc pewnie pojawią się recenzje.

      Usuń
    2. Niesamowita jest ta seria! Będę ją polecać każdemu znajomemu dzieciakowi :-)

      Usuń
  4. O takiej książce dla dzieci jeszcze nie słyszałam. Chętnie bym przeczytała.
    I oczywiście, że nikt nie rodzi się patriotą. Po prostu pewni ludzie oczekują, by każdy był nim od pierwszej chwili życia. Ja może i kiedyś, w dzieciństwie, byłam, ale teraz już nie jestem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie myślałam, że wojnę można przedstawić w taki sposób, ale urzekło mnie to. Jestem szalenie ciekawa tej książki...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka mnie od razu zacheciła do tej książki, a jej tresc nie pozsotaje wiele do zyczenia. Mysle, ze w najbliszzym czasie wezme sie za nia.

    OdpowiedzUsuń
  7. nie lubię książek wojennych, ale tą z chęcią bym przeczytała. :>

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie myślałam, że jest to tak melancholijna historia, ale muszę przyznać, że jej tematyka poruszyła mnie i chętnie poznam ją bliżej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czuję się zachęcona tą tematyką. Nie jest łatwo pisać o wojnie, a co dopiero dzieciom. Autor podjął się trudnego zadania ale widzę, że wywiązał się z niego zadowalająco. Przeczytam na pewno, bo widzę, że warto.

    OdpowiedzUsuń
  10. Z poczatku myślałam że ta powieść nie jest wcale.. melancholijna, smutna. jednak nawet po przeczytaniu recenzji, można wpaść w zadumę. czuje, ze powieść będzie tak długo siedzieć mi w głowie, aż jej nie przeczytam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Już przy czytaniu recenzji się poryczałam - cudowna ^_^

    Książkę z pewnością przeczytam, czuję, że przy jej lekturze będę płakała.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. W przyszłości chętnie przeczytam tą ksiażkę mojej pięcioletniej siostrze. Sądzę, że póki co może ją nieco nudzić. Tak jak jeszcze nie dawno wolała książki typu "Pippi", "Dzieci z Bulerbyn" lub "Pinokio", tak teraz zdecydwoanie bardziej lubi ksiażki krótsze z mnóstwem obrazków.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...