niedziela, 22 marca 2015

"Dear Zoo" Rod Campbell



„Dear Zoo” to brytyjski klasyk, po raz pierwszy wydany w 1982 roku i do dziś cieszący się niesłabnącą popularnością. Wyszedł właśnie po polsku (Wydawnictwo EneDueRabe, Kochane Zoo, KLIK), więc może się komuś przyda inspiracja. U nas wałkowane jest od pewnego już czasu, bo jak wspomniałam już TUTAJ Rózia uwielbiam flapki (neologizm ten powstały z połączenia angielskich flaps i polskich klapek na własny użytek będę stosować), a „Dear Zoo” to właśnie sztandarowy przykład książki flapkowej. 

Ktoś (i ZNÓW pojawia się nam tajemniczy narrator) wysłał do zoo prośbę o przysłanie zwierzątka (pet), a zoo tymczasem przysyła same wielkie i groźne stwory, które z jakiegoś powodu narratorowi nie pasują. Słoń jest za duży,  a żaba zbyt skoczna. Zwierzęta ukryte są w pudłach, skrzyniach i koszach, które to można podnieść i sprawdzić, co jest w środku. To są właśnie flapki. Rzecz prosta w zasadzie i nieskomplikowana, a przynosząca dzieciom zaskakująco dużo radości.
  





Wśród angielskich książek z flapkami „Dear Zoo” nie jest jednym z tych must have’ów, które koniecznie trzeba mieć, jest kilka innych książek, które poleciłabym bardziej. Jest to jednak bardzo dobra pozycja i na rynku polskim wyjątkowa. Bo flapek po polsku jest naprawdę niewiele, a jak już są, to obsypane brokatem i skrywające paskudne, komputerowe monstra. Tu jest klasyczna kreska, prostota formy i graficzny minimalizm. Treść nieskomplikowana, pełna powtórzeń, słowem: idealna dla najmłodszych dzieci. A i angielski w niej prosty, prościutki i na pierwszą czytankę dobry, więc i w oryginale można spróbować. Pamiętać przy tym należy, że „Dear Zoo” to anglojęzyczny hit, który zna każdy i po prostu kulturowo poznać go nie wypada.



 


Książkę czytamy od kilku tygodni, ale odbija się to na jakości flapek (zwłaszcza ta nieszczęsna skrzynia lwa!) i na razie to ja operuję tymi wszystkimi skarbami, co z protestami młodocianej się niestety spotyka, bo też by chciała. Najlepiej więc sprawdzi się u dzieci 1+, których głównym celem nie będzie oderwanie wszystkich wystających elementów. Przykra rzecz, ale nie spotkałam się jeszcze ze zjawiskiem porządnej i trwałej flapki. 


Czujecie wiosnę? :)

12 komentarzy :

  1. Zamiast zachwycać się książką, zachwycam się czapą! Skąd dorwałaś Zwierzaka? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jakiegoś supermarketu w Londynie za dosłownie grosze. :)

      Usuń
  2. Co się dzieje? Czemu tak często dodajesz nowe posty? Nie nadążam czytać. :P
    Wiosnę już bardzo czuję, chociaż u mnie wczoraj troszkę chłodniej było, ale takiego leżakowania na dworze jeszcze w tym roku nie miałam, bardzo za tym tęsknie. Fajna książka, ale wydaje mi się, że Spot, którą mamy (i którą z resztą Ty mi poleciłaś) jeszcze lepsza. :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki Spot? :-)

      Usuń
    2. "Where's Spot?" Eric Hill. :) Jeszcze o niej napiszę, ale już teraz bardzo polecam!

      Monika, haha, tak jakoś wyszło, mąż jest dużo w domu i mam czas. :D

      Usuń
  3. Sama uwielbiałam w dzieciństwie książeczkę z przesuwanymi postaciami, konstrukcja prosta jak drut, a tyle radości.

    OdpowiedzUsuń
  4. Znamy znamy! Jestesmy rzuceni na emigracji i dostalismy nawet ta ksiazke w paczuszce dla dziecka chociaz chyba troszke mniejsza rozmiarowo. Bardzo lubimy! Fajnie ze piszesz tez o ksiazkach po sngielsku. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka wydaje się bardzo ciekawa, widziałam ją też na innym blogu, w relacji z Targów Książki w Poznaniu i nawet mam na nią ochotę. A jestem ciekawa, czemu czytacie tyle po angielsku? Macie jakieś angielskie korzenie, czy tak po prostu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupełnie żadnych korzeni ani konotacji (niestety :( ). Jako kształtowanie zdolności językowych w przyjemny sposób. Nazywam to ograniczoną dwujęzycznością i chyba jeszcze o tym napiszę, bo ciągle ktoś o to pyta. :P

      Usuń
  6. Czujemy wiosnę bardzo :)

    Świetna książeczka, i nawet jeśli nie najlepsza na rynku, to i tak chętnie bym się skusiła.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zamówiona. Przez Ciebie zbankrutuję! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna jest ta książka! Tosi się bardzo podoba :) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...