środa, 8 kwietnia 2015

Nie kręcą mnie faceci w kiltach. „Obca” Diana Gabaldon


Wydawnictwo wznowiło „Obcą”, a ja pluję sobie w brodę. Kilka lat temu zrobiłam to, co robię zawsze, czyli sprawiłam sobie na półeczkę całą serię autorstwa Gabaldon. Grube to i zajmuje dużo miejsca, ale przeczytane w swoim czasie na pewno zostanie. W zeszłym roku, kiedy na podstawie „Obcej” powstał serial (całkiem popularny), nakład książek wyczerpał się. Poszczególne tomy chodziły wtedy na Allegro za grubą kasę, która to przeszła mi koło nosa. Szlag! ;) Chciałam oglądać serial, więc chwyciłam za „Obcą”, bo wiadomo, że zawsze najpierw przeczytać trzeba książkę, a dopiero potem oglądać ekranizację, pierwszy więc z opasłych tomów z półeczki w świat wyszedł.


Historia wydawała się zajmująca; wojenna pielęgniarka Claire przenosi się w czasie i trafia do XVIII-wiecznej Szkocji. I faktycznie, wszystko to jest bardzo ciekawe, choć dzieło Gabaldon jest stanowczo za grube (712 stron!). Gdyby tak z niego wyciąć porządną połowę, to tylko by na tym zyskało. „Obca” to powieść podwójnie historyczna i o realia z dawnych epok zadbano pierwszorzędnie, a dodanie to tego nieco fantastyki w postaci podróży w czasie bardzo tę historyczność urozmaiciło i w rezultacie powstała powieść z mocnym akcentem przygodowym. Do tego romans z dodatkiem erotyki, której, szczęśliwie, nie ma zbyt dużo.  

Wszystko to w pewnym sensie przypomina mi coś innego, a tym czymś innym jest „Saga o Ludziach Lodu” Margit Sandemo. Wszystkie 47 tomów „Sagi” (które też mam na półeczce, ale innej) należy do moich najgłębiej skrywanych guilty pleasures i tylko tutaj, pośród środkowego akapitu, którego i tak nikt nie przeczyta, bo wszyscy czytają tylko ostatni, nieśmiało przyznaję, że swego czasu (a nie miałam już wcale lat trzynastu) chłonęłam je z wypiekami na twarzy. „Obca” nie jest aż tak zajmująca i nie wywołała u mnie wewnętrznego zachwytu. Jej podobieństwo do „Sagi” jest bardzo nieuchwytne i nie potrafię do końca wskazać gdzie ono tkwi. To podobny poziom i jakość (nie najwyższych lotów, choć u Gabaldon jednak jakby trochę lepiej), tematyka, połączenie realizmu z wątkami fantastycznymi (tu znacznie uboższymi, bo bez czarów i odwiecznych klątw).

Trudno mi jednoznacznie ocenić „Obcą”. Dobrze (ale tylko dobrze) się przy niej bawiłam, bo i zabawne bywało i wciągające i zdarzały się nawet obgryzione paznokcie. Nieźle też napisane, zwłaszcza opisy krajobrazu robiły wrażenie, chociaż już przy dialogach można było się bardziej postarać. Historyczne realia opisane z punktu widzenia niemal współczesnej pielęgniarki na medal, podobnie jak szkockie wątki etniczne. Z drugiej jednak strony Claire bardzo łatwo zaaklimatyzowała się w nowym świecie i przyjęła go bez większego zaskoczenia czy paniki, co wyszło trochę sztucznie. To, że majstrowała w przeszłości (a wiadomo, że to rodzi konsekwencje) też trochę wkurzało. Nie zachwycił mnie też Jamie, a wiadomo, że jak się czyta romans, to trzeba się podkochiwać w głównym bohaterze, bo bez tego kicha. A ja jakoś nie mogę w facecie w kilcie i bez majtek, no. 

Wychodzi więc takie jakieś 4, a liczyłam na więcej. Chętnie przeczytałabym kolejne tomy, ale za każdym razem, kiedy mam sięgnąć po następny, coś okazuje się ważniejsze i nagle opasłe tomiszcze przeraża jakby bardziej (zwłaszcza, że kolejne tomy to nie jakieś tam marne 700, ale grubo ponad 1000 stron). Czekają więc, może na emeryturę.
[W ogóle faceci w sukienkach u mnie jak najbardziej, ale kilty to jednak co innego.]


Obca
Diana Gabaldon
Wydawnictwo Świat Książki 

Stron: 712

Opis wydawcy:
Jest rok 1945. Claire Randall, pielęgniarka pracująca w czasie wojny w szpitalu polowym, wraca z frontu i spędza z mężem wakacje w Szkocji. W czasie spaceru natrafiają na kamienny krąg. Claire dotyka głazu i … zostaje przeniesiona do roku 1743. Nagle zjawia się w świecie pełnym niebezpieczeństw. Dostaje się w sam środek intryg właścicieli ziemskich i knowań szpiegów, które zagrażają jej życiu i mogą złamać serce…

11 komentarzy :

  1. Fantastyka w tej powieści kusi, ale historia już nie - do tego piszesz, że jest obszerna, i że skrócenie by nie zaszkodziło :( Nie wiem co zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach, żeby czytać coś tak grubego, muszę mieć poczucie, że niesie to wartości. Bardzo lubię motyw podróży w czasie, ale za grube stanowczo. Jak ostatnio zabierałam się za coś typu guilty pleasure, a byłam wówczas w ciąży i miałam tylko jedno dziecko, więc i masę czasu, to po 100 stronach zrezygnowałam, bo tak mi głupio przed sobą było. I nie mogłam do statystyk wciągnąć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale tomiszcze! Biedne nadgarstki :) Nie wiem, czy się zdecyduję na tę książkę, gdyż nie przepadam za historycznymi wątkami. Wolę fabułę osadzoną we współczesnych realiach. Niemniej zastanowię się jeszcze, gdyż z drugiej strony kusi mnie ten romans z dodatkiem erotyki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie niektórych recenzji nie sposób przeczytać w całości, szczególnie jeśli mam zamiar sięgnąć później po opisywaną książkę, zdarzają się tak dogłębne charakterystyki bohaterów i przemyślenia na temat fabuły, że nie można już liczyć na zaskoczenie, ale ... Margit Sandemo powiadasz :) Mam w domu pierwszy tom Sagi o Ludziach Lodu i boję się, że przepadnę, albo co gorsze, będę chciała później skompletować całość, czy znasz kogoś, komu nie przypadła do gustu ? Bo z tego co obserwuję, jak już ktoś zaczął to nie mógł przestać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że przepadniesz. :D Ej, to wygląda jak harlequiny i z pewnością nie jest to literatura najwyższych lotów, ale czyta się rewelacyjnie!!! To jest takie... monumentalne i fantastycznie całkiem dobre i UWIELBIAM bohaterów z Sagi! Naprawdę, nie da się przestać! :)

      Usuń
  5. Nie czytałam "Sagi o ludziach lodu", choć o niej słyszałam. Jakoś przemknęła obok mnie :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Kilka lat temu czytałam pierwszy tom, bo koleżanka wcisnęła mi go w ręce. Przyznam że doczytałam go do końca, ale po kolejne tomy już nie sięgnęłam i nie sięgnę. Nie podobało mi się, średnio to było napisane, a z tego co pamiętam gł. bohaterka mnie wkurzała. Serial za to oglądam - pięknie jest nakręcony, muzyka jest wspaniała, a akcenty bohaterów - miodzio! :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja przeczytałam wszystko i znam Twój sekret o Sadze o Ludziach Lodu! :D Swoja drogą chciałam to kiedyś przeczytać, ale jakoś nie wiedziałam skąd to wziąć ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Och, jak ja nie lubię powieści, które zyskałyby na wycięciu kilkudziesięciu czy nawet kilkuset stron. "Obca" jakoś mnie nie przekonuje, więc dam sobie spokój. Zresztą facet w sukience to nie dla mnie! :P

    OdpowiedzUsuń
  9. No wiesz co, ja przeczytałam twoją recenzję od deski do deski. Co więcej - nie jesteś jedyną osobą, która widzi podobieństwa pomiędzy Obcą a książkami Sandemo. bardzo mnie to intryguje, bo ja kocham SOLL :D Ale po Obcej szału się nie spodziewam, choć mam ją na półce i niedługo się za nią biorę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja za to kocham cały cykl "Obca". Warto się przemóc i przeczytać przynajmniej dwie kolejne części, bo moim zdaniem 3-"Podróżniczka" jest najlepsza. Mnie też za pierwszym razem nie powaliło, ale... teraz to jedna z moich ulubionych historii. Ma w sobie to coś.. jakiś klimat.. człowiek się żywa z bohaterami.. szczególnie, że w kolejnych częściach zaczyna się prawdziwa "akcja":) i duuużo wzruszeń:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...