piątek, 8 maja 2015

"Greccy bogowie według Percy'ego Jacksona" Rick Riordan

Greccy bogowie według Percy'ego Jacksona
Tekst: Rick Riordan
Ilustracje: John Rocco
Wydawnictwo Galeria Książki
Stron: 424
Percy Jackson to postać dobrze mi znana. Choć nigdy nie pojawiła się tu recenzja (rzecz do pilnego nadrobienia!), to serię książek o młodym herosie żyjącym we współczesnym świecie bardzo lubię i swego czasu pochłonęłam ją z wypiekami na twarzy zachwycając się jej pomysłowością, poczuciem humoru i ogromną dawką wiedzy, którą mimochodem ze sobą niosła. Kiedy dowiedziałam się, że autor tejże serii zabrał się za opracowanie mitologii, a jej narratorem uczynił Percy’ego – wiedziałam, że szykuje się coś naprawdę dobrego.

Dziwna sprawa z tą mitologią. Teoretycznie każdy ją zna, na różnych poziomach edukacji wałkuje ciągle te same mity, ale jak przychodzi co do czego, to pamięta się niewiele. Kilka najbardziej znanych opowieści można przytoczyć bez zająknięcia, ale jak już trzeba wyjaśnić kto jest czyim synem i jak układają się zawiłe, boskie stosunki rodzinne – jest problem. I ja tak mam, a w zasadzie miałam, bo po „Percym” boska genealogia nie jest dla mnie tajemnicą. Riordan potrafił ten najbardziej skomplikowany rodowód świata przedstawić tak prosto, że już nigdy nie uda mi się zapomnieć, że Persefona to córka Zeusa, spłodzona w wyniku „wężowej zasadzki”, a także całej masy innych szczegółów. Każdy fakt mitologiczny przedstawia w unikalny sposób; opisuje emocje postaci, dodaje anegdotę i osobisty komentarz, czasami wartościujący, który za sprawą jakichś dziwnych czarów zostaje zapamiętany. Opisując Jazjona nie waha się na przykład dodać, „nie mylić z Jazonem, to zupełnie inny gość”. Najciekawsze jest to, że mitologia opisana przez Riordana jest pełna szczegółów i opowieści, które są zazwyczaj zupełnie pomijane. Wychowana na Parandowskim, nie znałam wcześniej wielu z nich. Riordan nie zapomina o drobiazgach; o atrybutach postaci, o ich licznych kochankach i dzieciach. Każdemu nadaje indywidualny rys i kreuje na literackiego bohatera. „Greccy bogowie...” to kompleksowe kompendium wiedzy nie tylko o bogach, ale też herosach, którzy nie są potraktowani jako zbiór następujących po sobie mitów, ale część większej opowieści o którymś z bóstw. Żaden z nich nie zostanie więc natychmiast zapomniany albo pomylony z kimś innym.

„Greccy bogowie...” to w zasadzie powieść. Riordan swoje mity fabularyzuje, utrzymuje w swego rodzaju pozornej chronologii, jedno wydarzenie wynika więc z drugiego i wszystko ma swoje logiczne następstwo (kolejne narzędzie do lepszego zapamiętania). Autor nie odziera jednak książki z jej naukowego charakteru. Na końcu znajdziemy bardzo szczegółowy indeks postaci, a także spis lektur uzupełniających, wśród których są Homer, Owidiusz i Wergiliusz. A nuż ktoś się zafiksuje i naprawdę przeczyta greckie eposy? Pióro Riordana jest lekkie, a jego styl znakomity. Nigdy w życiu (i nie twierdzę tak wiedziona chwilowym impulsem, ale po głębokiej analizie tematu) nie czytałam książki tak zabawnej, która co chwilę wyciskałaby ze mnie ryki, chichoty i całe morze łez. W zakamarkach pamięci kołacze mi się konkurencja – „Paradoks Leibniza” Brajdaka, ale że był czytany już dawno temu, to nie wiem jak odebrałabym go teraz.

Dla kogo ta mitologia? „Dla młodzieży” – brzmieć powinna moja odpowiedź, gdybym była starą, pruderyjną krową i obawiałabym się o dziecięcą moralność. Osobą taką jednak nie jestem i książkę tę dzieciom polecam ostrzegając, że nie są to grzeczne i „dostosowane dla młodych czytelników” wersje mitów. To wyjątkowo krwawe (miejscami wręcz na granicy dobrego smaku), bardzo okrutne, pełne seksualnych aluzji (a czasem i dosłowności) ich odmiany. Pieprzne historie będą więc z wypiekami czytane przez młodszą młodzież, a cenne informacje na temat historii i kultury starożytnej (bo i tego tu pełno) same wpakują im się do głów. Granicę wiekową zakreśliłabym w momencie wykształcenia się zdolności do pojmowania ironii, którą to garściami czerpać tu możemy. Nie polecam jednak książki jako pierwszego spotkania z grecką mitologią, wcześniej zalecam liznąć nieco bardziej konwencjonalną i grzeczną jej wersję. Riordan proponuje delikatną wariację na temat tego, co znane (nie rezygnując jednak z przekazywania informacji o statusie naukowym). Dla kogo jeszcze „Greccy bogowie...”? Dla wielbicieli książek o Percym Jacksonie, ale nie tylko, bo nie ma tu żadnych odwołań do tamtych opowieści i można o bogach czytać całkiem niezależnie. Niewątpliwie jednak wcześniejsza znajomość z synem Posejdona uczyni historię tę jeszcze bardziej atrakcyjną.

Nie można też przejść obojętnie obok pięknego wydania książki. „Greccy bogowie...” to graficzne cudo. Duży format, elegancka organizacja przestrzeni na stronie i te ilustracje! Czasami całostronicowe, innym razem mniejsze. Ich autorem jest John Rocco, którego prace podziwiać już mogliśmy na okładkach książek o Percym. Pobudzają wyobraźnię i stanowią świetny komentarz do tekstu.
 

Za całość; za moc wrażeń i za to, że przez kilka ostatnich dni nieustannie się śmiałam – bardzo zasłużone i bardzo mocne 6








Priap podkradł się do Hestii. Nie wiedział, co to za bogini, ale nie przejmował się tym zanadto. Był pewny, że jeśli po prostu położy się obok niej, to ona będzie zachwycona, kiedy się obudzi, ponieważ, hej, kto nie miałby ochoty na romantyczną przygodę z bogiem jarzyn?” (s. 78 )

„Wyskoczył spośród fal w swoich najlepszych zielonych szatach, z trójzębem w ręce i w wieńcu z muszelek na głowie. (Był przekonany, że taka korona doda mu uroku, któremu nie sposób się oprzeć).
- Hej, dziewczyno! – zawołał, unosząc brwi. – Musisz być falą przypływu, bo kompletnie w tobie zatonąłem." (s. 87) 


Na koniec niespodzianka!
Swój egzemplarz książki kupiłam podczas atrakcyjnej promocji organizowanej przez wydawnictwo. Ponieważ myśl o blogu i moich drogich Czytelnikach towarzyszy mi nieustannie, poza tym wiedziałam już, że książka jest dobra, pomyślałam, że dobrze będzie sprezentować ją komuś z Was i zamówiłam drugi egzemplarz. Tym oto sposobem rozporządzam dodatkową książką, która już za kilka dni będzie jedną z nagród do wygrania na moim Facebooku. Bądźcie czujni! :) 

6 komentarzy :

  1. Uwielbiam autora, wszystkiego jego serie i to wydanie! ;) Zauważyłaś wiele aluzji, pojawiają się, stąd dziwiło mnie, że to książka niby dla dzieci. Kompletnie nie czułabym, by autor spacjalnie stylizował język właśnie, by ułatwić odbiór dzieciom, fakt lekko napisana, ale to klimat pierwszej serii o Percym, którą ubóstwiam. ;) Grafiki są fenomenalne, świetnie się je ogląda. :) Trzymam za słowo, że zrecenzujesz jeszcze inne książki autora! :D Czekam teraz na kolejny cykl, jak również na "Greckich herosów według Percy'ego", może być jeszcze ciekawiej. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiedziałam, że będzie kolejny tom, o herosach! Super! Oby jak najszybciej! :) Przede mną jeszcze cykl "Olimpijscy herosi", ale mam cały na półce, więc już połowa sukcesu. :D

      Usuń
  2. Czytałam "Złodziej pioruna" kiedyś i bardzo mi się podobało. Chętnie bym przeczytała mitologię w wydaniu tego autora, może być zabawnie. Wezmę udział w Twoim konkursie, może mi się poszczęści. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Percy'ego nie znam (jeszcze), ale myślę że sięgnęłabym po to by przygotować się do egzaminu z literatury powszechnej, w celu utrwalenia wiadomości z mitologii greckiej. Myślę, że wówczas i dla mnie genealogia nie byłaby tajemnicą.:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już lecę na tego Facebooka z głęboką modlitwą do wszystkich bogów wszystkich panteonów, by wygrać! Poważnie! Sama niewiele z mitologii greckiej pamiętam, choć Parandowskiego to kilka razy przeczytałam... Wiesz, że ja - o ja naiwna! - myślałam, że to kompletna mitologia i więcej historii tam nie ma?

    Percy Jackson sprawił mi w swoim czasie trochę radości (byłoby i sporo, ale przeczytałam zaledwie dwa tomy), więc zachęcasz mnie tym bardziej!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow! Świetna książka! Koniecznie kupię dla mojego syna!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...