piątek, 1 maja 2015

Książki pełne rytmu. "Binta tańczy", "Babo chce", "Lalo gra na bębnie"


Róża, jako córka perkusistki, nie miała wyjścia i musiała pokochać rytm. Wcześnie i bez większych problemów zaczęła postukiwać w powierzchnie płaskie i obłe, rytmicznie grzechotać oraz podrygiwać w takt muzyki, coraz bardziej doskonaląc swoje kocie ruchy. Książki Evy Susso i Benjamina Chaud, pełne rytmu i dźwięków, musiały stać się u nas hitem.
 

Wszystkie książki opowiadają o rodzinie, która mieszka sobie gdzieś na uboczu; mają domek, kurę i psa, czyli zupełnie tak jak my kiedyś, zanim kurę zjadł lis. Podoba mi się ta rodzina, która nie ma telewizora, ani laptopów, ani ważnych i pilnych spraw do załatwienia, a która spędza razem czas gotując, muzykując, tańcząc, jedząc. Są blisko, cieszą się swoją obecnością, celebrują chwile. 





Róża od razu zapałała sympatią do  książkowej rodziny. Kupiły ją bębny, które co rusz pojawiają się na ilustracjach. Ona też niedawno została dopuszczona do instrumentu i sprawa nie przeszła bez echa. Bęben, na którym można robić „tratatatatam” stał się ulubionym sprzętem w pokoju. Co to będzie jak dostanie cały zestaw! Zrozumienie rytmu to wspaniała sprawa. Czytając o bębnie, stukamy „pom pom pom, pam pam pam”, kiedy w książce nogi tańczą „tam tam tam, tak tak tak, tin tin tin” tańczy też cała Róża, kiwa głową, tupie stopami, klaszcze. 

Cała reszta też zachwyca. Ilustracje są kolorowe i wyraziste, a zdania proste, pełne wyrażeń dźwiękonaśladowczych i sylab, których używa roczne dziecko. Widzę, że jest zrozumienie, kiedy czytamy „tata tuli”, „Babo chce” i „wózek jedzie”.
 

 




Roczna Róża znacznie różni się od Róży jedenastomiesięcznej. Widząc miękkie kartki, życiowym celem wersji młodszej stałoby się ich podarcie i pogryzienie. Wersja starsza wyzbyła się tych pierwotnych instynktów; siada i naśladując mamę przewraca strony (najczęściej kilka na raz), co jakiś czas wskazując interesujące ją szczegóły. Oczywiście, wolałabym, żeby to by kartonówka, nad kartonówkami nie stoję i nie drżę z przestrachem. Tutaj trzęsę się jak galareta, chociaż udaję, że nie, żeby dziecięcej pewności siebie nie podważać. Podarcie i przerzucie, choć głównym celem już nie są, wciąż się zdarzają, mimochodem, ale na czymś ćwiczyć trzeba. Książki Evy Susso i Benjamina Chaud to doskonały pomysł na pierwszą książkę z miękkimi kartkami. Te tutaj są dość grube i wytrzymają nawet nieco mniej uważne pociągnięcia.

Polecamy wszystkie!









Róża też gra na bębnie!






Lalo gra na bębnie,
Babo chce,
Binta tańczy
Tekst: Eva Susso
Ilustracje: Benjamin Chaud
Oprawa: twarda
Stron: 28 (każda)
Wiek: 1+





11 komentarzy :

  1. Tak na nie ostatnio zaglądałam w księgarni internetowej i się zastanawiałam nad zakupem.. Chyba następnym razem wezmę dla Niuni bo zapowiadają się bardzo fajnie :) Jaka śliczna perkusistka rośnie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy01 maja, 2015

    Kupiłam na spróbowanie....:D Jaga

    OdpowiedzUsuń
  3. Zamiast książkami zachwycam się Różą :D artystka Wam rośnie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale fajna perkusistka !
    Miałam nie wchodzić na Twojego bloga jak pokazujesz książeczki dla dzieci, ale ciężko się powstrzymać :) Oczywiście już sprawdziłam gdzie można kupić i za ile, nie wiem tylko na którą się zdecydować, bo okrojone fundusze pozwalają na zakup tylko jednej :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różą najbardziej lubi chyba Bintę, bo tam jest śpiewająca kura, która ją bawi jak mało co. :)

      Usuń
  5. Znam te książki, mieliśmy kiedyś Bintę i Lalo z biblioteki i u nas tez to były hity, może nawet jeszcze by były teraz. Ale czym ja się zachwycam najbardziej? No oczywiście że tą biblioteczką za Różą!!!! <3 <3 <3 Wyraźnie widzę serie o Basi i chyba te zbiorcze wydania Poczytaj mi mamo z naszej księgarni. To wszystko są książki dla dzieci? Bo takie cienkie. Nawet w naszej biblio takiej kolekcji nie ma. Myślę, że mogłabym u Ciebie zamieszkać. :)))) Poza tym super taki prawdziwy bęben to musi być frajda, u nas tylko taki malutki, zabawkowy. :PP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to wszystko książki dla dzieci, moje stoją obok i w innych pokojach. :) Ale książek z bliska nie pokazuję, bo to byłoby zbyt intymne wyznanie. ;)

      Usuń
  6. Zbliżenia tej biblioteczki... proszę!

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudne! Dla mojego siostrzeńca w sam raz:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...