poniedziałek, 8 czerwca 2015

Samochodowe-love!


Upodobała sobie moja córka samochody. I te zabawkowe, i na obrazkach, i wreszcie – prawdziwe, buchające spalinami i warczące wrrrrrrr! Małymi – jeździ po podłodze, szafkach, mamie, tacie i kocie. W prawdziwym aucie koniecznie musi stanąć przy kierownicy, „włożyć” kluczyk do stacyjki, pokręcić gałką przy radiu.

Przyznam, że cieszą mnie te zainteresowania. Uważam je za zdecydowanie ciekawsze niż jakieś paskudne księżniczki w różowych sukienkach i metalicznie poszczekujące, pluszowe chichuachua w plastikowych torebeczkach (kto to wymyślił?!). Fajnie, jakby w przyszłości jej upodobania ewoluowały w statki kosmiczne, piratów, Indian, Tomka Wilmowskiego i dinozaury. Sama, jako dziecko, wolałam je zdecydowanie bardziej niż lalki i księżniczki. Mam nadzieję, że rodzicielskie wpływy jeszcze przez dłuższy czas będą ważniejsze niż te pochodzące z grupy rówieśniczej, choć i na różowe potworności przyjdzie pewnie czas. Coraz bardziej to nie rodzice, ale koleżanki w przedszkolu, a potem w szkole i chęć wpasowania się w ich standardy odpowiedzialne będą za to, co wybierać będzie ze sklepowych półek.

Wydaje mi się, że my – rodzice w bardzo dużej mierze jesteśmy odpowiedzialni za to, czym interesuje się nasze dziecko na wczesnym etapie. Nie istnieją wrodzone i przypisane do płci sfery zainteresowań ani konkretne umiejętności. Róża lubi samochody, bo w swoim otoczeniu znalazła kilka aut i okazało się, że można się nimi dobrze bawić. Książki z pojazdami są ciekawe, bo operują zazwyczaj dużą ilością wyrażeń dźwiękonaśladowczych, które ona bardzo lubi. To ja wybieram dla niej materiały i nic nie mogę poradzić na to, że mając do wyboru książkę o piratach i o balu urządzanym przez Barbie zawsze wybiorę piratów. W naszym domu nie ma zbyt wielu przedmiotów, którym społeczeństwo nadałoby etykietę „dla dziewczynki”, a skoro Róża ich nie zna – to i nie może polubić. Owszem, ma lalkę, a nawet dwie, obie niedawno ściągnięte ze strychu, na który trafiły, kiedy ja stałam się na nie za dorosła. Lalka to fantastyczna rzecz, powinno ją mieć każde dziecko (także chłopcy – KLIK). Róża swoje lalki tuli, karmi piersią (!) i układa do snu, a potem bierze za włosy, zrzuca na ziemię i rozjeżdża autem. :)  








Prawie wszystko, Joelle Jolivet - pisałam o niej TUTAJ

Toot Toot, Beep Beep, Emma Garcia

Na Ulicy Czereśniowej jako pierwsze wskazywane są oczywiście samochody. O Ulicy Czereśniowej już, już, niedługo!

Beep Beep, Petr Horacek

Karty obrazkowe. Transport, wyd. Edgard

Tractor, wyd. Dorling Kindersley

Książki z jednym obrazkiem na stronie - pisałam o nich TUTAJ

Little Blue Truck, Alice Schertle, Jill McElmurry

Moja pierwsza księga pojazdów, Elżbieta Wasiuczyńska



Flash Cards. Basic Picture Words, wyd. Carson-Dellosa
Auto - Ikea ;) 

20 komentarzy :

  1. Ale ona rośnie! Też mam nadzieję, że różowe księżniczki jeszcze daleeeeko przed nami. Tosia dopiero co dostała lalkę, a w zasadzie od razu trzy, teraz czas na samochody.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach, czy ja dobrze widzę, że pierwsza księga wielkich pojazdów to ma szmaciane elementy? A uroczy kubraczek w autka to skąd? Moje dzieci chodzą w pasiakach, Stasio miało kiedyś bluzkę w autka, ale wycięło w niej dziurę. Ponadto chciałam pochwalić fotel- że fajny, samochód, że taki czysty w środku (my jeździmy po lasach i pył przydrożny jest wszędzie) i tą sukienkę w arbuzy (sama bym taką chciała). A poza tym, to miłe wspomnienia budzisz- 2-letnie Stasio też się pakowało za kierownicę, a jego lala wskakiwała do jeziora przy każdej sposobności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tfu, 'moja pierwsza księga pojazdów'. Myli mi się z 'wielką księgą wielkich pojazdów'.

      Usuń
    2. Ojoj, ile pytań! :D Księga pojazdów jest ładna, bo właśnie to są tylko zdjęcia, a wyglądają, jakby było naprawdę przyklejone! Ja zazwyczaj wole prostotę, ale to mnie urzekło i na dodatek w tej książce są bardzo mądre pytania dla starszych dzieci, będę jeszcze o niej pisała. ;) Kubraczek w autka jak każdy nasz kubraczek - z koszów w jakimś hipermarkecie za maks. 5 złotych. Bardzo ładne są tam body i pajace i jakościowo idealne też! W żadnej sieciówce nie ma takich różnorodnych wzorów i kolorów! (Powinnam była dodać informację o elementach stylizacji. :D ) Fotel jest przesuperowy, bo ma jeszcze pilota i masuje plecki i pupę!!! Samochód... pominę tę kwestię. ;) Sukienkę też bym chciała! "Wielka księga wielkich pojazdów" - już się bałam, że będę musiała kupić, ale na szczęście mi się nie podoba okładka. :D

      Usuń
    3. My też nie mamy WKWP, ale Staszkowi się bardzo tytuł podoba (jest jeszcze o pociągach i on inna swoja książkę o pociągach tak nazywa). Ja już kiedyś czytałam, że ubranka Róży są z hipermarketu, ale kiedy jestem w jakimś, to rzucam mimochodem oczkiem i nigdy nic nie wypatrzę.

      Usuń
  3. Faktycznie lubi auta bardzo. :) U nas też już jest autolove :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój synek też uwielbia samochody. Ale nie ma się co dziwić, w końcu to chłopiec ;).
    Fajnie że Twoja córeczka bawi się również autkami, uważam że nie ma w tym nic złego i sama jakbym miała córeczkę posuwałabym jej tego typu zabawki :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie wcale nie jest to takie oczywiste. ;) Ciebie nie dziwi, że chłopak bawi się autkami i właśnie dlatego jesteś odpowiedzialna za te zainteresowania - bo pewnie od początku podsuwałaś mu auta. Gdyby zamiast samochodów miał serwisy do herbaty i lalki, to z ogromną radością bawiłby się właśnie nimi. Właśnie o to chodzi - jego płeć o niczym nie przesądza. :)

      Usuń
  5. Samochody są fajne :) Antek chętnie dołączyłby do takiej zabawy!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudnie! Piracie, Indianie i Tomek Wilmowski - już niedługo! ;))) Będziesz coś więcej pisać o tych książkach ze zdjęć? Bardzo mnie ciekawią te z wyrażeniami dźwiękonaśladowczymi i karty, jak zawsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zupełnie nieokreślonej przyszłości. :)

      Usuń
  7. Sama kiedyś chciałam mieć taki samochodzik :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że w "Księdze pojazdów" to tylko zdjęcia, od razu mnie zainteresowała. Bardzo fajnie, że Róża ma wybór, mam nadzieję, że doczekam się na Twoim blogu relacji z późniejszych pytań/rozmów/pomysłów Twojej córki, bo coś czuję, że to będzie ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chciałam spytać jeszcze czy ten jeździk to fajny jest, bo za chwilę Ursus ma urodziny i mam mu kupić od babci jeździk a mi się nie podoba nic i tak myślałam, że może zmałpuję. I czy się nie wywraca. I czy ma jakieś zalety. Bo mi tak szkoda wieczoru na szukanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przewraca się, jest fajny, ale skąd on dokładnie to Ci nie powiem niestety. :( To jakiś najtańszy, chiński z Allegro. Więc i tak będziesz musiała poszukać (ja też tego nie lubię!). Ma klakson, koszmarne melodyjki, schowek pod siedzeniem. Zwróć uwagę, żeby były skrętne koła, bo to ważne! :D

      Usuń
    2. W wiesz, że na dzień dziecka byliśmy z Pizzy Hut i zamówiliśmy jak zwykle dużą na wynos, dwie różne połowy, a oni się pomylili i zrobili nam dwie i dali za darmo tą drugą! :) Piszę Ci to, bo tylko Ty zrozumiesz jak ogromne szczęście wtedy poczułam. :)

      Usuń
    3. Nam kiedyś w Krakowie zrobili na cienkim, a chcieliśmy na grubym (to było w lokalu normalnie pełnopłatnie) i potem zrobili na grubym, ale policzyli jak za cienkie. Ale w pełni rozumiem i doceniam. My we wtorek jedliśmy Pizza Hut w lesie i w najbliższy wtorek to powtórzymy.

      A jeździk znalazłam bez trudu wpisując crazy rider, ale zdecydowałam się na fiszera z miękkimi kołami. Będzie go można potem łatwiej opchnąć. Te miękkie koła co niby podłogi nie rysują przekonały mnie.

      Usuń
    4. Nigdy nie wpadłabym na to, że może to być takie łatwe! :D
      Fisher Price nie ma kierownicy, nie? U nas by to nie przeszło, bo to o kierownicę się tu rozchodzi przede wszystkim!

      Usuń
    5. Ma uchwyt lekko skręcający kołami. Za lekko. Ale jest idealny na teraz. I ma pianinko z przodu. Starszy brat oszalał na jego punkcie

      Usuń
  10. Też śmigałam resorakami jak byłam szkrabem :) lalki dopiero później zaczęły mnie interesować :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...