sobota, 29 sierpnia 2015

Książki do skakania, tupania, klaskania. Mr Croc!



Na książki Jo Lodge trafiłam tak, jak zazwyczaj trafiam na dobre książki – przypadkiem. Przeglądałam ten nieszczęsny Amazon, recenzje okazały się zachęcające, a atrakcyjne pop-upy podpatrzone na zdjęciach w internecie okazały się zachwycające. Mr Croc trafił pod nasz dach!


O pop-upy (elementy, które po otwarciu strony stają się wypukłe) i inne ruchomości tu przede wszystkim chodzi; książki są ich pełne. Te są ponadto znakomicie wykonane; wytrzymałe (oczywiście nie wytrzymają bardzo nieuważnego ciągnięcia w nieodpowiednim kierunku), pomysłowe i zaskakujące. Elementy ruchome poruszają się nie tylko na płaszczyźnie, ale też do góry, do przodu, trójwymiarowo. Format książki jest duży, tektura gruba, a grafika przyjemna.

Książki z ruchomymi elementami Róża BARDZO lubi, a pociąganie za odpowiednie uchwyty cieszy ją wciąż bardzo mocno, bez względu na to ile podobnych egzemplarzy przerobi. Ruchome wstawki sprawiały jej dużo frajdy już wtedy, kiedy potrafiła jedynie leżeć i je obserwować. Teraz z prawdziwą pasją sama manipuluje wszystkim, co tylko uda jej się uchwycić i wprawić tym samym w ruch coś innego. Ominął nas na szczęście etap niszczenia i wyrywania tego, co ruchome. Coś tam oczywiście czasem zostało pociągnięte wbrew założeniom wydawcy, ale co do zasady Rózia szybko załapuje co i jak, nadal też lubi pozostawać jedynie w sferze biernych obserwacji. 



Can you clap like a seal?






Nieustraszona!






Strona z lusterkiem - hit!

Mamy dwie książki z serii o Panu Crocu i naprawdę żałuję, że tylko tyle (zwłaszcza, że ukazało się ich mnóstwo). „Ready or not Mr Croc” jest miła. Mr Croc szykuje się do wyjścia (dokąd – niech pozostanie przerażającą niespodzianką) i po kolei ubiera kolejne części swojej garderoby. Na każdej stronie mamy więc nazwę ubrania i jego kolor. Do tego strony w nieregularnych kształtach skrywające to, co najważniejsze, czyli uchwyty do pociągnięcia.

Prawdziwy hit to jednak druga z książek, które mamy. „Wiggle, jump, stomp, Mr Croc” zmusza dzieci do aktywności i naśladowania tego, co robi bohater. A „robi” ma tu nie tylko znaczenie symboliczne. Na każdej stronie Pan Croc pytany jest o to, czy umie wykonać gesty przypisane konkretnym zwierzętom. I tak bohater, a wraz z nimi dziecko (i mama, obowiązkowo!) muszą kołysać się jak robak, klaskać jak foka, skakać jak żaba (nie lada wyzwanie!), tupać jak słoń, trzepotać rękoma jak ptak i kłapać zębami jak krokodyl (nasze ulubione!). Każdą czynność Mr Croc obrazuje bardzo dokładnie, nie ma problemu ze zrozumieniem o co dokładnie chodzi. Naprawdę ogromne ukłony należą się tu autorce za znakomite projekty.

Książki z tej serii wydawane były kiedyś w Polsce (wyd. Olesiejuk). „Pan Kłap” (bardzo trafne tłumaczenie, swoją drogą) nie jest już niestety nigdzie dostępny. Jak zwykle polecam jednak książki w oryginale. Zdania są proste, słownictwo ogranicza się do wspomnianych już kolorów, ubrań, zwierząt i czynności (w innych tytułach będzie oczywiście inny zestaw terminologii) i z pewnością wiele kluczowych wyrażeń zostanie przez dziecko zapamiętanych (czynności z „Wiggle, jump, stomp...” Róża wykonuje ochoczo także poza domem, kiedy nie widzi książek). Z drugiej strony można tego w ogóle nie czytać, a jedynie bawić się. 














Ready or not Mr Croc
Wiggle, jump, stomp, Mr Croc
Jo Lodge
Oprawa: twarda
Wiek: 1+ (jeśli młodszy maluch pozwala sobie pokazywać ruchome elementy i nie próbuje ich zjeść ani podrzeć, to na pewno już kilkumiesięczny szkrab będzie zachwycony pokazem!)

Koniecznie przeczytaj też: 


7 komentarzy :

  1. Niedawno okazało się, że MałaA jest jeszcze za mała na wyskakujące elementy, niestety dowiedziałam się o tym w bibliotece, gdy pokazałam córce ruchomą żabę, sekundę później żaba została brutalnie oderwana, a ja musiałam zrobić coś czego bardzo nie lubię - zapłacić za używaną, zniszczoną książkę. Moje wykłady, prośby i groźby na temat szanowania książek nie przynoszą żadnych rezultatów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha! Ja bym szybko schowała i udawała, że nic się nie stało. :D

      Usuń
  2. Cudowna jest ta książeczka, pamiętam, jak kiedyś dostałam taką książeczkę z ruchomymi elementami, byłam oczarowana. ;) Niedawno gdzieś w odmętach internetu widziałam filmik o ruchomej książeczce z alfabetem, świetna sprawa, literki niekiedy się przenikały, innym razem po prostu pojawiały, to też ogłaby być fajna sprawa. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo podoba mi się ten pomysł z naśladowaniem czynności. Czy możesz polecić też inne książki, z takimi zadaniami? Najchętniej jednak po polsku... Z góry dziękuję i pozdrawiam!
    Stała Czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! Już kilka osób zadało mi to samo pytanie, jak widać jest zapotrzebowanie na takie książki! :) Znam kilka podobnych, świetnych, ale po angielsku, planuję nawet zrobić o nich osobny post niedługo. Po polsku jest problem. Jedyne, co przychodzi mi do głowy to "Od stóp do głów" Erica Carle (ja mam wydanie angielskie, po polsku wyszło w 2008 i nakład dawno się niestety wyczerpał). To tyle... Zerknij jeszcze na książki Tulleta (np. "Naciśnij mnie") - tam nie chodzi o naśladowanie, ale o wykonywanie poleceń, które "mówi" książka - trzeba klaskać, naciskać, dmuchać itp. Też będę o nich pisała, ale to za jakiś czas. ;)

      Usuń
    2. Dziękuję. "Od stóp do głów" znalazłam w bibliotece, bardzo fajna i ciekawe czynności do wykonania. Tego drugiego autora nie znam, ale chętnie przejrzę następnym razem, brzmi ciekawie. Jeszcze raz dziękuję!

      Usuń
  4. Świetne! Też mi się podoba to naśladowanie, ale przede wszystkim podobają mi się te ruchome elementy, Miałam podobną książkę jak byłam mała, wszystko się w niej ruszało. Moja córcia w podobnym wieku, ale jeszcze na etapie darcia, wyrywania. :-/ Będę miała jednak książki na uwadze!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...