sobota, 15 sierpnia 2015

Poczytaj mi... zdania


Książki chciałam pokazać na blogu już jakiś czas temu. Ich grupą docelową są, z założenia, zaczynające dopiero czytać kilkulatki, jednak mam Wam zamiar dzisiaj udowodnić, że to idealne książki dla roczniaków.

Mowa o dwóch seriach wydawniczych. Jedną z nich jest nasza, rodzima, wydana przez Egmont seria „Czytam sobie” (KLIK!). Na pewno o niej słyszeliście. To trzypoziomowy program wspierający naukę samodzielnego czytania. Poziom pierwszy, w którym tekstu jest najmniej, a zdania są proste jest tym, co interesuje mnie dzisiaj najbardziej. Amerykanie też mają coś takiego.* Tam kilka wydawnictw stworzyło bardzo podobne serie. Są między innymi Penguin Group ze swoim „Penguin Young Readers” (KLIK!) oraz Random House z chyba najpopularniejszą (i liczącą dziesiątki, o ile nie setki tytułów) serią „Step Into Reading” (KLIK!).

*[Być może mają to też inne narodowości, ja dobrze znam jedynie serię amerykańską]. 



Co w tym takiego wyjątkowego? Ano to, że na każdej stronie znajduje się duży obrazek i najczęściej jedno tylko, proste zdanie. Pamiętacie książeczki tematyczne, których przegląd zrobiłam TUTAJ? Formuła jednego obrazka na stronie świetnie sprawdza się u kilkumiesięcznych maluchów, u nas zapoczątkowała etap rozpoznawania obiektów na ilustracjach. Te książki to jakby następny poziom – tu zamiast pojedynczych słów pojawiają się całe zdania. Czytamy z Różą najróżniejsze książki; poznawane teksty, a wraz z nimi okresy wytężonej uwagi, koncentracji i skupienia stale się wydłużają. Królują u nas obecnie pokaźnych rozmiarów rymowanki. Czy jednak kilkunastomiesięczne dziecko jest w stanie zrozumieć całą ich treść? Czy słuchając „Grzybów” Brzechwy ma tak naprawdę świadomość o czym jest ta historia? Mam wrażenie, że nie do końca (co oczywiście nie znaczy, że nie należy ich czytać; należy!). Książki do nauki czytania z poziomu pierwszego są natomiast tym, co już roczne dziecko, podpierając się obrazkiem, który dokładnie obrazuje treść, zrozumie, a to z kolei dostarczy mu sporo satysfakcji i zachęci do dalszych czytelniczych wyzwań. U nas te książki stanowiły odskocznię właśnie do poważniejszych tekstów. 













Nie mogę się pozbyć wrażenia, że seria polska wzorowana jest na tej amerykańskiej; podobny rozkład etapów, nawet grafika z tylnej okładki je prezentująca. 


Książki można oczywiście wykorzystać także do nauki czytania... niekoniecznie tradycyjnego. Nie są to może idealne materiały do czytania metodą Domana (tam obrazek powinien znajdować się na jednej stronie, a zdanie na drugiej), jednak nie ma na co narzekać. Tekst jest dobrze wyeksponowany, czytelny. Zrobiłam test i przygotowałam kilka plansz z wyrazami z książki, którą Róża szczególnie lubi. Dołączyłam je do naszych standardowych sesji, po czym poprosiłam Rózię o wskazanie w tekście tych słów – nie miała z tym najmniejszego problemu! :) 



Książki po angielsku świetnie natomiast sprawdzą się u starszych dzieci, które dopiero zaczynają swoją przygodę z językiem obcym. I one, dzięki prostym, nierzadko zabawnym zdaniom, odkryją, że rozumieją o co chodzi w tekście. Można je kupić w polskich księgarniach obcojęzycznych już za 13 złotych, na Amazonie jeszcze taniej; to niezła cena za naprawdę dobry materiał edukacyjny. 




2 komentarze :

  1. Super wpis. Książki "czytam sobie" mamy i czytamy. Początki były trudne, ale teraz syn (prawie 7 latek) sam po nie sięga i czyta mi każdego wieczora jedną książeczkę. Zainspirowałaś mnie tymi "step into reading" Zakupiłam na amazon kilka sztuk. Jestem ich bardzo ciekawa. Dzięki. ps. chętnie przeczytałabym wpis o waszych anglojęzycznych zbiorach również tych w temacie ESL jeśli takie macie:D pozdrawiam
    Jagoda

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny pomysł! Mam kilka tych książek dla starszego syna, on czyta je już sam, ale nigdy nie pomyślałam, żeby je czytać z Małą. Spróbowałam i naprawdę jej się to podoba, rozumie te zdania. Później będzie można czytać etap drugi.
    P.S. A ja ciągle czekam na post o czytaniu globalnym! :-) Postanowiłam sobie, że wreszcie się za to zabiorę jak napiszesz co i jak. :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...