poniedziałek, 7 września 2015

Czwarty miesiąc ciąży



Czwarty miesiąc ciąży od pewnego czasu w toku. Zapraszam na relację!


Dane techniczne:

Waga: 60,5 kg (+0,5 kg)

Obwód brzucha: 68 cm (+4 cm)

Rozstępy i zmiany skórne: brak

Apetyt: mniejszy, jak przed ciążą


Brzuch

Dziwna sprawa z tym brzuchem. Centymetry nie kłamią i przecież dodatkowe 4 (!) nie pojawiły się znikąd, ale wiem, że to jeszcze nie TO. Po pierwsze, brzuch nie istnieje rano. Po drugie, brzuch nie istnieje, kiedy leżę na plecach. Po trzecie i najbardziej przykre, brzuch jest miękki, a kto nie wie – niech się dowie, że brzuch ciążowy nie daje się wcisnąć ot tak. Mój się wciska i wciąga aż miło. Pełno go, a jakoby go nie było, jak mawiał klasyk.

Największy brzuch jest, co zrozumiałe, po jedzeniu. Tyle tylko, że nie puchnie już tak, jak puchł dotychczas. Po obfitym posiłku przybiera kształty iście ciążowe! I choć pod luźną koszulką wciąż nie widać go zbyt mocno, a pod obcisłą wygląda jakbym po prostu była gruba, to coś jest na rzeczy. Najlepiej wygląda pod cienkim swetrem, wtedy mogę już nawet udawać ciążę i parkować na miejscach dla ciężarnych, co z uciechą robię. 

Wraz z ilością godzin na nogach, siłą grawitacji i kilogramami spożywanego pożywienia brzuch rośnie i wieczorem wygląda już tak:



Myślę jednak, że jedyne co w nim siedzi to kolacja... :(


Cycki

Nigdy nie miał to być blog, na którym cycki pełnić będą dominującą rolę, ale tematu obejść się nie da. Cycki, które jakby przestały istnieć w pierwszym trymestrze, nagle sobie przypomniały, że istnieją i że są w ciąży. Bolą! Bolą jak szalone! Najgorzej jest oczywiście w czasie karmień, czuję się jak w pierwszych dniach po porodzie; zaciskam zęby, powieki i mam ochotę wrzeszczeć z bólu, który na szczęście przechodzi po kilkudziesięciu sekundach. Do tego mrowią, zwłaszcza jak jest zimno i urosły o jakieś dwa rozmiary. Niby nic niezwykłego, ale tak jakoś późno to wszystko.

Nadal karmię piersią, obecnie 3-4 razy dziennie. Podobno około 15 tygodnia ciąży zmienia się smak mleka kobiety karmiącej, wiele dzieci wybiera sobie właśnie ten moment na definitywne odstawienie od piersi. Mój mały cycoholik nie daje po sobie niczego poznać.

Inne

Nie czuję, że jestem w ciąży, często nawet o tym zapominam. Nie mam czasu na myślenie o tym wszystkim, a nawet jak czas mam, to mi się nie chce, bo zbyt wiele ciekawszych zagadnień przepływa przez moją głowę. Zupełnie nie obchodzą mnie jeszcze kwestie tak odległe jak poród czy przygotowania do niego. A może powinny, bo ciąża mija mi naprawdę szybko.

Koszmarne zmęczenie towarzyszące mi przez cały pierwszy trymestr na szczęście trochę osłabło, chociaż lenistwo męczy mnie ogromne i najchętniej spędzam czas w pozycji horyzontalnej, z niezbyt ciężką książką nad twarzą. Senność nie odpuszcza. Mimo drzemki w ciągu dnia, kiedy Róża jest w żłobku, wieczorem padam jak mucha i nie mam na nic siły. Napady złości też trzymają; są może nieco mnie intensywne, ale są nadal. Apetyt wrócił do stanu wyjściowego, przestałam więc jeść jak świnia i choć do jadłowstrętu mi daleko, to coraz częściej zdarza się, że mimo głodu, zupełnie na nic nie mam ochoty.

Od kilku dni, podczas karmienia Róży, mam wrażenie, że czuję delikatne ruchy płodu. Dwa-trzy i koniec. Nie mam jeszcze pewności czy to już to, czy jeszcze nie, chociaż wydaje mi się, że nawet jak na drugą ciążę, to trochę jeszcze za szybko.

A propos Róży; zapytana gdzie jest jej brat – wskazuje na mój brzuch, a na pytanie jaki jest malutki pokazuje palcami, że o... taki (tu pokazuje przestrzeń kilkucentymetrową :) ). Wie też, że brat jej słucha i można do niego mówić, chętnie przykłada też ucho i słucha, czy i dla niej są jakieś wiadomości. Póki co – nie ma. Głaszcze brzuch, przytula się i robi głową tryk-tryk. Wiem, że tak naprawdę tego nie rozumie, ale to słodkie. :) 

25 komentarzy :

  1. Jestem w 17 tyg. ciąży i u mnie co najbardziej daje się odczuć to oczywiście brzuch, który już mi bardzo przeszkadza nawet w nałożeniu butów, mam wrażenie, że synuś już coś tam zaczyna fikać, lecz nie są to na pewno jakieś konkretne ruchy, bardziej bym to opisała na pływanie :) Mam już za sobą totalne lenistwo, w początku 3 m-a spałabym non stop, tak więc przespałam ok. 2 tygodnie, kiedy wracam po 16 z pracy, pierwsze co - trasa łóżko, wtedy mogłam jakoś funkcjonować, hormony również dały konkretny odzew, co spowodowało prawie 3 wojnę światową, ale na dzień dzisiejszy sytuacja jest już opanowana.
    Piersi ? to dopiero armagedon, bolą jak oszalałe, sutki to tykająca bomba, mam wrażenie, że noszę jakieś dodatkowe 5kg. na cyckach, ale da się przeżyć.
    Życzę dużooo spokoju :)
    Pozdrawiam
    www.matkapolka89.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdjęcie z pizzą w brzuszku wygrało internety :). Chyba sobie pożyczę!

    A Ty wyglądasz ślicznie! Po co komu duży brzusio, skoro ten jest taki uroczy? :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Biblioteka! Tak bym chciała szczegółowe zdjęcia biblioteki! Czy białe półki są w innym pomieszczeniu niż brązowe? I czy brązowe od gier są chociaż w tym samym co brązowe od książek Róży? My sobie kupiliśmy w tym tygodniu jednego nowego Billego,ale jeszcze nikt (ja) go nie poskręcał.

    Brzuch oczywiście fajny, chciałabym kiedyś mieć taki foremny, ale bardziej chciałabym mieć bibliotekę (nasza ma bardzo ograniczone pole rozrostu z powodu, że ilość pomieszczeń jest taka a nie inna). Czy to nie jest straszne, że większym problemem w przypadku nowej książki jest zajmowane przez nią miejsce niż jej cena?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, wiedziałam, że zwrócisz na to uwagę. :D Ty i jeszcze taka jedna Monika, która na pewno też za nic będzie miała brzuch w obliczu książek (czekam!). ;)
      Tak, te półki (4) są w innym pomieszczeniu niż brązowe (5). Są jeszcze 3 w korytarzu i 1 w sypialni. W sumie 13 Billych. :D Jakiś czas temu były baaaardzo przepełnione. U mnie by jeszcze weszło bez problemu kilka regałów, bo i w sypialni wolne ściany i we wspomnianym korytarzyku, a jakby się uprzeć to bym je w salonie mogła zacząć stawiać, ale na większą ilość Billych nie chce się zgodzić mąż. :( Planuję też opróżnić pokój ze zdjęcia i zrobić z niego dziecięcy... kiedyś. Musiałam więc zakasać rękawy, posprzątać cały ten bajzel i przeznaczyć na sprzedaż (nawet bez żalu) sporo nielubianych książek. Część poszła, część ciągle zalega stosami na podłodze, ale zyskałam mnóstwo miejsca! I porządek! :D
      Ja zazdroszczę nowego Billego, lubię je składać! A najbardziej przybijać gwoździki w grzbiet i bardzo się martwić, że jednak wbijam źle i że one powychodzą z drugiej strony na zewnątrz. :D Niestety, nie dla mnie już takie atrakcje. :(
      P.S. Brązowe od gier to te same co z książkami Róży! :D
      P.S. 2 Może bym i pokazała biblioteczkę kiedyś, wszak to duma moja ogromna, ale to by musiała być jakaś okazja. Może w kwietniu, na Światowy Dzień Książki? Ale nie z bliska! Bo to takie intymne... Znacznie bardziej niż goły brzuch, na moje!

      Usuń
    2. No ba! :-) Brzuch brzuchem, ale od wielu lat marzą mi się bliskie zdjęcia tej biblioteczki. Ale wredna małpa nawet tak zrobiła, że tego zdjęcia nie da się powiększyć! Ja i tak zawsze staram się coś podpatrzeć - tym razem wyraźnie widzę Kubiak x2, Kronos i w ogóle chyba Gombrowicz tam obok (??), a lewy dolny róg ta gruba to Łaskawe? No i seria z GW w tle XX wiek, bo też mam taką. :-DDDDDDDDDDDDDD. Niby nic, ale zawsze coś tam uda mi się nowego zauważyć. Po jednej, po jednej i niedługo będę miała pełną listę! :-)))
      "Jak mawiał klasyk" - hahahahaha! :-)))))

      Usuń
    3. nielubiane książki? Mąż ma tylko jeden nietrafiony zakup... (jest to Ryszard Nycz tekstowy świat). Czy Twoje Bille to 60-tki? Bo nie wyglądają mi na 80-tki, a jeśli są 60-tkami to mi kompleks niższości zniknie, bo nie wypadniemy tak źle w porównaniu...
      W naszej obecnej sypialni nie ma książek, Chcieliśmy je zgromadzić w jednym pomieszczeniu. Jak pomieszczenie pęknie, to pójdziemy spać do salonu (mniejszego) a z sypialni (większej) zrobimy bibliotekę. I także uważam książki za intymniejsze niż brzuch.

      Usuń
    4. Te trzy widoczne na zdjęciu to 60-tki, to moje pierwsze regały, dokładnie z roku 2002. :) Czwarty, ten z tyłu to już 80-tka. Pozostałych 9 to też 80-tki, niestety. :D 60-tek już chyba nie produkują w ogóle od czasu mojego czwartego regału.
      Znam "Tekstowy świat" - przerabiałam teksty z niego na studiach. Jedyne co dziś pamiętam na temat Nycza to intertekstualność, ale uważam, że koncepcja ciekawa. Jeśli jednak chodzi o książki tego typu to byłyby one u mnie numerem jeden do odstrzału. Na szczęście takich nie mam, bo wszystko kserowałam i teraz tymi kserami robię rozpałki w kominku zimą. Mam na jakieś 100 lat palenia!
      Nielubiane książki - owszem. Ja czytam dużo literatury młodzieżowej, takiej bardzo niskich lotów i z chęcią się tego pozbywam. Dużo jest takich nawet nigdy nieczytanych.

      Monia - co za oko! Wszystko się zgadza! :D

      Usuń
    5. A gdzie można kupować to co wyrzucasz? :) bardzo lubię literaturę młodzieżową oraz sensacyjną,ale z racji małej ilości czasu na czytanie zmuszona jestem czytać "ambitniej" i to bardzo frustruje. Ja miałam dwie 60-tki w kolorze rudym, też z 2002 lub 2003. ale zostawiłam je mamie, bo i kolor inny i wypaczone już i niegabarytowe.

      Bardzo się przybiłam tym, że tyle 80-tek. Że prawie 1m regałów książek i to jeszcze razy 6. Powiedz proszę, że chociaż bez dodatkowych półek.

      Usuń
    6. Bez. :D Ale z książkami na książkach (norma) i książkami w dwóch rzędach (niestety też się zdarza).
      Na razie wrzuciłam na kilka książkowych grup na fejsie, sprzedałam mnóstwo, ale jeszcze więcej nadal zostało. Powinnam teraz ruszyć z jakimś olxem albo allegro, ale nie chce mi się, więc leżą. :( Tu masz na przykład: https://www.facebook.com/groups/294089984070716/permalink/701155806697463/
      :)

      Usuń
    7. Literówkę popełniłam ostatnio pisząc, że 1m, a miałam na myśli 10. Mąż wypatrzył historię brzydoty oraz jest prawie pewien, że historia filozofii Tatarkiewicza tam jest. Poza tym widzimy Fausta, nie-boską komedię, Byt i nicość (pod wyborczymi), powiastki filozoficzne, kostkę Rubika i jakieś śmieszne wydanie Pana Tadeusza (to ostatnie żenujące zdaniem Męża).

      PS. jeśli byś się przesunęła, to chętnie porozpoznajemy serię arcydzieł literatury światowej koło Twojej szyi.

      Usuń
    8. Jest Historia filozofii, a obok estetyki! :D (Taki bonus ode mnie...) ;) Faust, Nie-boska i Boska zresztą też, Tadeusz z ilustracjami Szancera (lektura...), Powiastki i kostka rubika - owszem! Byt i nicość - nie ma! :D Te dwie duże pod wyborczymi to kolejno Czarodziejka góra, która tam jest tylko po to, że jest znana i robi dobre wrażenie i Wahadło Foucaulta.
      Na maila odpiszę za jakiś czas, bo biję się z myślami! :)

      Usuń
    9. Ale wtopa z naszej strony. Mamy identycznie fioletowy Byt i nicość. Ale Czarodziejską górę też kiedyś miałam z tych samych powodów, sprzedałam jednak intratnie. Mamy za to wielu innych Mannów nie wiem po co.

      Usuń
    10. Buddenbrooków właśnie skończyłam czytać i są super!!! Jak macie, to nie wyrzucajcie! :)

      Usuń
    11. Nie wyrzucimy. Nawet gdyby oni byli słabi,to my nie potrafimy wyrzucić książki.

      Usuń
  4. Brzuch nie wiadomo kiedy staje się widoczny. U mnie zmiana była wręcz niedostrzegalna, bo miałam tak duży przed jak i w trakcie (chyba nietolerancja laktoZy się do tego przyczyniła). Życzę Wam Dużo energii i powodzenia w te szarawe dzionki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponadto myślę, że na zdjęciu przy imponującym regale nie tylko kolacja jest widoczna, bo brzusio całkiem pokaźny;-)

      Usuń
    2. U mnie w czwartym miesiącu było podobnie. Nikt nawet nie wiedział, że jestem w ciąży prócz kilku wtajemniczonych. Oj u mnie dopiero pod sam koniec brzuch wyskoczył a jeszcze w 9. miesiącu znajome pytały mnie czy mam okres :P

      Usuń
  5. Szczęściaro, wygląda na to, że jesteś z tych, które w ciąży wyglądają prześlicznie :) "jakby otaczała je taka aura" jak mówi mój chłopak :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej! Trafiłam tu przypadkiem i zostaje! Jesteśmy w bardzo podobnej sytuacji - mój synek ma prawie 13 m-cy, a ja jestem pod koniec 10 tc :-)
    Wyglądasz świetnie, ja już musiałam się pożegnać z większością spodni. Poprzednią ciążę przelatałam w sukienkach, ale teraz będzie zimno więc będę musiała nabyć jakieś portki :-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo bardzo dokładny opis. Tak obrazowo przedstawione, że zapamiętam i będę porównywać na pewno ze swoją sytuacją za jakiś czas ;) Pozdrawiam i życzę zdrowia oraz pozytywnego nastawienia do wszystkiego :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękna sprawa z tą drugą ciążą :) I w ogóle taka chudziutka jesteś jak na czwarty miesiąc! :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Ładnie wyglądasz i jaki brzuszek zgrabny.
    Rozczulające muszą być te chwile, gdy Róża głaszcze brzuszek. Pewnie nie jedną łezkę wzruszenia bym uroniła <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Brzuszek rano i wieczorem prezentuje się znakomicie ( regały z książkami również, ale nie o nich tu mowa ). Niesamowite, że to już czwarty miesiąc, czas tak zapierdziela !

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny brzusio! :) U mnie 20 tydzień ciąży - brzuszek mam mniejszy (niektórzy myślą, że jestem może w 10 tygodniu ;-)), ale to pierwsza ciąża, więc pewnie dlatego. Ale cieszę się takim małym, póki mogę, bo i tak na pewno, prędzej czy później, wyskoczy. Za to wieczorem po całym dniu ma całkiem pokaźny rozmiar! :) Nie wiem, czy pisałam Ci o tym już, ale też będę miała syna - Jasia!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...