czwartek, 29 października 2015

Problemy z imieniem i USG połówkowe



Wybór imienia dla dziecka to strasznie problematyczna sprawa. Każdy ma propozycje, które na pierwszy rzut oka wydają się idealne, ale kiedy przychodzi co do czego, okazuje się, że to jednak nie to i trzeba szukać dalej.

Nie może być więc imię ośmieszające. Nie może być Brajan ani Dżessika, żeby nie wiało wiochą na kilometr. Przyznam szczerze, że przez wiele lat, jako wielbicielka twórczości Oscara Wilde’a, marzyłam o Dorianie, ale ponieważ absolutnie każdy mówił mi, że to imię jest śmieszne i dziwaczne – odpuściłam.

Wreszcie wpada sie na trop i trop jest dobry. Imię pasuje do nazwiska, jest oryginalne, ale bez przesady, ma przyzwoitą formę międzynarodową (w razie tej międzynarodowej kariery...). Właśnie wtedy przypominamy sobie o tym małym dupku, który w podstawówce zatruwał nam życie. Przecież on się właśnie tak nazywał! Co za gnój! Nie nazwę tak syna, do końca życia będę miała przed oczami tę znienawidzoną twarz.  

Załóżmy jednak, że imię nie przywołuje przykrych wspomnień z przeszłości i z dumą ogłaszamy je rodzinie. Jest niemal pewne, że komuś będzie się ono kojarzyło źle. Że któraś babcia albo ciocia z własnej przeszłości pamięta to takiego a takiego Waldka, który rzucił ją tuż przed studniówką. Każdy w rodzinie ma też oczywiście swoją własną propozycję, która najczęściej znajduje się na liście tych przez nas odrzuconych.

Z Różą nie było problemu, to wymarzone imię mojego męża. Na długo przed tym, nim byłam w ciąży on już wiedział, że tak będzie się nazywała jego córka. Ja długo nie mogłam się przekonać, z braku jednak własnych propozycji, a trochę dlatego, że skoro tak mu zależy, to co będę się wtrącać, została Róża.

Wybór imienia dla chłopca okazał się trudniejszy. Nikt nie miał swoich wymarzonych typów i zaczynaliśmy zupełnie po omacku. Odrzuciliśmy więc na początku imiona, których na pewno nie damy swojemu dziecku, tutaj mogłam się wykazać, bo jest ich sporo. Nigdy nie dałabym dziecku jednego z tak bardzo popularnych obecnie imion „dawnych”, takich jak Ignacy, Antoni, Franciszek, Stanisław itp. Proszę, wszystkie czytające mnie mamy Antków, Stasiów i Franków – wiem, że jesteście i że jest Was sporo, nie ostrzcie na mnie kołków! To zupełnie nie mój typ, na dodatek tak bardzo niepasujący do dziecka. Ignacy to w moich wyobrażeniach stary dziadek, a nie mój mały, uśmiechnięty synek.   

Dalej, chcieliśmy żeby imię było proste i klasyczne. Piotruś, Paweł, Kubuś – to imiona, które nam się podobają. Zwłaszcza ten Kubuś kusił, odrzucony jednak został jako najbardziej popularny od wielu, wielu lat. Szkoda.

Propozycji było kilka, ale ostatecznie pierwsza myśl okazała się najlepsza – Szymon. Klasyczne, bez zadęcia, przegląd Szymonów z przeszłości też na plus. Wprawdzie od lat znajduje się w ścisłym TOP 10, ale nie można mieć wszystkiego. Imienia tego używamy rozmawiając z brzuchem niemal od początku i choć bardzo usilnie staraliśmy się brać pod uwagę inne możliwości – żadna nie spodobała nam się bardziej.

***


Przy okazji napiszę kilka słów o USG połówkowym, od którego minęły już niemal trzy tygodnie. Miał być osobny post, ale nowości jest niewiele i byłaby to typowa blogowa zapchajdziura. Szymek jest zdrowy. Ma wszystkie ograny, które mieć powinien. Serce – zdrowe. Jest duży jak na swój wiek, wszystkie pomiary są mniej więcej 2-3 tygodnie do przodu, czyli sporo. W czasie badania ważył już 450 gram, a w zeszłym tygodniu, podczas wizyty w szpitalu, o której napiszę przy następnym podsumowaniu miesiąca – ponad pół kilograma.  

Taki z niego śpioch jak z Róży, niestety. Rusza się i skacze bez przerwy, na zdjęciu 3D wyszedł więc obraz bardzo niewyraźny. Kto jednak ma nieco wyobraźni, może wypatrzy w tej plamie twarz.



Do zobaczenia, Szymku! 


Koniecznie przeczytaj też: 

11 komentarzy :

  1. "Szymon zostaw!"; "Szymon oddaj!"; "Szymon nie wolno!" :D tak kojarzy mi się to imię ;) wszystkich Szymków których znam trzeba temperować, ale też wszyscy są zjadaczami serc. Ahh a wersja anglojęzyczna imienia brzmi mega seksownie.
    No i mam jeszcze jedno mega pozytywne skojarzenie: https://youtu.be/dhJ_0AmSbf0?list=RDdhJ_0AmSbf0
    A Wasz jest śliczny, na tych zdjęciach wygląda tak hmm poważnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie te komendy mamy już przećwiczone. ;)

      Usuń
  2. Skoro lubisz twórczość Oskara Wilda, to może Oskar?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I będą mieli Oskara i Różę - to mi się od razu skojarzyło z tytułem książki Schmitta "Oskar i pani Róża", a to raczej mało optymistyczne skojarzenie (ze względu na tematykę tej historii), choć jak ktoś lubi te książeczkę i autora (i nie boi się nieco makabrycznego efektu), to czemu nie? ;)
      K.

      Usuń
    2. Faktycznie tragiczne skojarzenie. :) Ale nieee, Oskar to już nie to.

      Usuń
  3. Ile my się namęczyliśmy przy wyborze imienia to aż szkoda słów. Ostatecznie jednak zdecydowaliśmy, że zapominamy o tym co nam się podoba i postanowiliśmy nazwać dziecko po kimś. Z uwagi na nasze zainteresowania nauką, uznaliśmy, że sławni, naukowcy są ok i stąd nasz mały Kopernik. Dziewczynka miała być Marysia po Skłodowskiej. Mimo iż żadne z tych imion nigdy nie było wcześniej moim typem, to sam pomysł mi się tak spodobał, że potwornie je polubiłam. Przy drugim będziemy kierować się pewnie tym samym tropem.

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas pierwszy jest po dziadkach, a drugi jest po nikim/po ulubionych filozofach. Przyznam, że o ile Ignacy Grzegorz Stryba słabo mi się kojarzy, to Franki i Antosie rozpatrywałam, ale są zbyt modne w okolicy. No i ci ulubieni filozofowie... Jeśli zaś chodzi o Jeżycjadę, to mi sie bardziej podobają imiona Pałysowe niż Rojkowe. Jeśli uda się kiedyś ustrzelić trzeciego chłopca, to chciałabym Kazika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też Ignacy od razu się kojarzy z Borejkami, ale z tym starym Ignacym. Nie pamiętam imion Rojkowych, ale Pałysowe mi się nie podobają, więc pewnie wolę te pierwsze. :D

      Usuń
  5. nasz znajomy Dorian to świetny chłopak! i nie nabawił się chyba żadnych kompleksów z powodu imienia, bo synów nazwał Jeremi i Witold :) więc tego... ale skoro klamka zapadła - Szymek też brzmi nieźle
    [chociaż zdecydowanie nie tak dobrze jak Jan Stanisław i (krzyw się ile chcesz, na razie i tak szanse na jego pojawienie się są nikłe) Franciszek Józef :D]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Same moje hity. :D A z ciekawości... jak nazwalibyście dziewczynkę?
      Na Doriana i tak nie zgodzi się mąż. Poza tym zauważyłam, że nikt nie kojarzy Doriana z Dorianem Greyem, tylko z jakimś kulturystą, którego nawet nigdy na oczy nie widziałam. :(

      Usuń
  6. Ja się nie gniewam :)
    Każdy ma swoje upodobania i kieruje się swoim gustem. Jest tyle imion, że jest w czym wybierać.
    Piotr, Paweł, Ania to imiona, które mi się przejadły. Coś w stylu Kowalskiego i Nowaka - jest ich trochę.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...