czwartek, 5 listopada 2015

Szósty miesiąc ciąży


Wpis z poprzedniego miesiąca (KLIK!) nasunąć mógł przypuszczenie, że znajduję się w stanie wyjątkowo nędznym i opłakanym. Po jego opublikowaniu zadzwoniła moja zmartwiona mama domagając się szczegółów kilku dolegliwości. Tak, poprzednio czułam się fatalnie. W tym miesiącu jest jednak nieco lepiej, może ze względu na to, że więcej śpię i prowadzę mniej zabiegany tryb życia. Szósty miesiąc to tak naprawdę początek prawdziwej ciąży – wreszcie jest brzuch, który wypina się przed całym światem, a na jego powierzchni można obserwować szalone wygibasy znajdującego się wewnątrz dziecka.

Dane techniczne:

Waga: 64 kg (+4 kg)

Obwód brzucha: 87 cm (+23 cm; skąd to?!)

Rozstępy i zmiany skórne: pionowy rozstęp około 1 centymetra nad pępkiem

Apetyt: normalny, jak przed ciążą

Brzuch

Jest dokładnie tak jak ostatnio. Jednego dnia brzucha nie było, następnego już jest – duży, okrągły, twardy, typowo ciążowy. Choć coraz większy, nadal mi jeszcze nie przeszkadza. Nie jest bardzo ciężki ani nie utrudnia ruchów. Ciągle śpię na brzuchu, chociaż ciężar ciała opieram częściowo na biodrze. Ten bardzo komfortowy sposób leżenia opracowałam sobie w poprzedniej ciąży i korzystałam z niego z powodzeniem aż do końca ósmego miesiąca. Bez najmniejszych problemów wchodzę też w swoje zwykłe spodnie. Nie wiem jak to możliwe, może to kwestia modelu dżinsów (Levi’s Demi Curve Skinny, sprawdźcie!), ale pasek w najmniejszym nawet stopniu nie koliduje z moim rosnącym brzuchem. Kiedy założę w końcu moje piękne, ciążowe rurki?!

Ciąży jednak nie da się już ukryć. W wyborczą niedzielę, spędzoną rodzinnie w galerii handlowej (no bo gdzie można spędzić rodzinnie deszczową niedzielę?) wyglądałam tak:



Poza tym: tragedia! Stało się! Mam rozstęp! Centymetrowy, bezbarwny wężyk tuż nad pępkiem. Na zdjęciu nagłówkowym po prawej stronie widać go dosyć wyraźnie. Tak naprawdę wygląda tu znacznie gorzej niż w rzeczywistości. „Na żywo” jest niemal niewidoczny i tylko delikatnie pobłyskuje, gdy światło padnie pod odpowiednim kątem. Na zdjęciu pada na niego cień i wygląda jak wgłębienie (zaznaczony na dodatek naturalnym wgłębieniem mojej skóry w tym miejscu). Nie martwię się rozstępem zbyt mocno, mam jednak nadzieję, że nic więcej się nie pojawi! Dziwi mnie też trochę to miejsce nad pępkiem. Zazwyczaj rozstępy robią się na dole brzucha, z boków, przy biodrach, ale żeby tak wysoko? Co to w ogóle ma być?

Inne

Po pierwsze: zaliczyłam serię szpitalnych badań. Wykryto u mnie (a w zasadzie sama wykryłam, bawiąc się ciśnieniomierzem) wysokie tętno. Ciśnienie mam, jak to zostało stwierdzone przez lekarza specjalistę, „niskie jak u trupa”, co jednak jest u mnie normą. Tętno natomiast szaleje jakbym przed chwilą przebiegła maraton, utrzymuje się w granicach 120 uderzeń na sekundę. Nigdy z tego powodu nie czułam się źle, pewnie bym nawet o tym nie wiedziała. Jeśli jednak już się wie – trzeba interweniować. Udałam się więc do szpitala, gdzie najpierw zrobiono mi EKG (wynik prawidłowy), a potem echo serca. Echo potwierdziło, że całe serce, ze względu na ciążę, jest nieco uniesione, a główna żyła lekko ściśnięta. Powoduje to mniejszy przepływ krwi, która, co za tym idzie, musi płynąć szybciej. Tętno monitorować mam po porodzie, a na razie, o ile nie będzie przekraczało 120 uderzeń – niczym go nie spowalniać.

Inne dokuczliwe dolegliwości to zajady. Kąciki ust pękają mi regularnie i to się raczej nie zmieni. Co jeszcze...? Sikam bez przerwy, ale to też norma. Poza tym tragedii nie ma. Potworne zmęczenie z poprzedniego miesiąca nieco ustąpiło, skończyły się też zawroty głowy. Karmię piersią raz dziennie, tylko wieczorem. Doszłam też do wniosku, że nie chcę na razie tego zmieniać – jest dobrze. 


Poprzednie miesiące:

Koniecznie przeczytaj też: 

9 komentarzy :

  1. Piękny brzuszek! <3 Aż napatrzeć się nie mogę. :D Widać jak bardzo się powiększył od poprzedniego miesiąca. Życzę Ci dużo, dużo pomyślności. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ladny brzuszek ! A ten jeden rozstep (szczerze to nie moge sie go dopatrzec..:P) to jest nic, nie przejmuj sie nim:) Duzo zdrowka dla Ciebie i dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładny brzuszek :) Ja w szóstym miesiącu przestałam wymiotować :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi ciąża przebiegła w miarę dobrze. Przez pierwsze miesiące wymiotowałam, ale później było ok. Bardzo bolały mnie plecy i byłam okropnie zmęczona. Ale poza tym nie narzekam ;).
    A brzuszek bardzo ładny :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja do końca ciąży spałam na brzuchu. Robiłam takiego donut'a z wałka ciążowego i w środek pakowałam brzuch. I dało radę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi też się zrobił zajad, boli jak cholera, w ogóle zaczynam czuć się masakrycznie i już planuję zwolnienie lekarskie bo pracować też już nie mogę. Kochana pięknie się prezentujesz, co z Ciebie za laseczka :) aż miło popatrzeć na taką kobietę... pozazdrościć.
    Pozdrawiam
    matkapolka89

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie wyglądasz w ciąży, tylko brzuszek rośnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam zajady przez całe dzieciństwo. Nie pomagało smarowanie płynną witaminą B ani miodem z uszu(!). naprawdę całe dzieciństwo! Dzisiaj stosuję zajavit (też nie pomaga na istniejące ale może zapobiega kolejnym) i smaruję przeterminowaną maścią Triderm (ona pomaga).

    OdpowiedzUsuń
  9. Po pierwsze - wyglądasz pięknie :) promieniejesz po prostu kobieto ;) to tętno faktycznie trochę może martwić :(

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...