środa, 11 listopada 2015

Zrozumieć matematykę. Seria "Liczę sobie"



Mam w sobie jakąś szczególną sympatię dla matematyki. Nigdy nie byłam mistrzynią w tej dziedzinie, trafiałam raczej na kiepskie nauczycielki, dlatego z tak wielkim entuzjazmem podchodzę do ciekawych publikacji, które wprowadzają dzieci w świat królowej nauk. Niedawno zachwycałam się „Matematycznym śledztwem” (KLIK!). Tym razem coś zupełnie innego, traktujące temat w sposób odmienny, na dodatek dla młodszych czytelników.
Nowa seria „Liczę sobie” wydawnictwa Egmont to trzypoziomowy program wspomagający matematyczne myślenie. Seria wzorowana jest na cyklu „Czytam sobie” (o którym wspominałam TUTAJ).

„Liczę sobie” to bardzo humanistyczne podejście do matematyki. Każda z książek to ciekawe i zabawne opowiadanie, które można nawet przeczytać osobno. Stworzone przy współudziale znakomitych polskich pisarzy i ilustratorów. Zadania matematyczne i logiczne powiązane są ściśle z tekstem. Równie ważne jak obliczenia i matematyka są tu analiza tekstu, umiejętność czytania ze zrozumieniem i wyciągania informacji. Pojawiają się też zadania dodatkowe, rozwijające kreatywność lub testujące wiedzę o świecie.

Poziom 1 to przede wszystkim matematyczne wprawki, zadania odpowiednie już dla dzieci czteroletnich. Opowiadanie pobudza matematyczne myślenie, dostrzeganie w otoczeniu rytmów i wzorów. Utrwala kolory, pojęcia symetrii oraz opozycję taki sam – różny. Wszystko wzbogacone naklejkami do zadań, motywującymi medalami i dyplomem. 






Poziom 2 to ćwiczenie opozycji prawy – lewy, proste obliczenia liczbowe, orientacja w przestrzeni, łączenie przedmiotów w pary. 







Poziom 3 to już poważna matematyka. Pojawiają się tu działania na dużych liczbach, zagadki logiczne, zadania związane z liczeniem pieniędzy, zadania z treścią. 








Rozwiązywanie zadań powiązanych fabularnie z opowiadaniem motywuje do działania, czyni aktywności ciekawszymi niż tradycyjne, wyrwane z kontekstu (a w zasadzie w ogóle go pozbawione) polecania. Kto nie chciałaby się dowiedzieć z jaką prędkością wylądował na Ziemi robot Fredek albo nie pomógłby sympatycznym szczurkom policzyć, czy wystarczy im funduszy na wycieczkę? Seria „Liczę sobie” to wspaniały pomysł i równie świetne wykonanie. Wspaniała okazja do tego, by matematyką zainteresować już najmłodszych i zupełnie mimochodem zaszczepić w ich głowach matematyczny sposób myślenia. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że powstaną także kolejne tomy, nowe historie i kolejne oryginalne pomysły na matematyczne zabawy. 


Koniecznie przeczytaj też: 


4 komentarze :

  1. Kupiłam mojej córce poziom 2 i 3, chwalę, bo naprawdę ją zainteresowały.

    OdpowiedzUsuń
  2. zainteresowałaś mnie poziomem 3 ;) muszę spróbować na moim synku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoje dziecko nie ma 2 lat a ty już mu kupujesz książki 4, 5 i 6+ :-) szaleństwo, ale przyznam, że też tak mam :-) na arosie mocno nie boli, a przecież kiedyś się przyda, a może kiedyś na arosie już nie będzie (to moje myślenie). To już mój kolejny komentarz u Ciebie. Przyznam, że odkryłam Cię niedawno, za sprawą donaldsowego konkursu na fb i nie żałuję, będę częstym gościrem :-) przeszkadza mi tylko, że masz nieresponsywny szablon lub wyłączoną tę opcję a czytam Cie z tabletu i jest bardzo niewygodnie :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę! :) Zapraszam jak najczęściej!
      Mojego dziecka jeszcze nie była na świecie, a ja już kupowałam nawet takie książki 10+. :P
      Na szablon już się kilka osób skarżyło. Zmieniłam, nie podoba mi się, ale nie mam czasu go upiększyć. :(

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...