środa, 13 stycznia 2016

Ostatnio przeczytane #4



Ostatni miesiąc upłynął mi pod znakiem delikatnych rozczarowań. Z każdą kolejną książką, do której się zabierałam, wiązałam wysokie oczekiwania. Za wysokie. I choć tak naprawdę każda z nich okazała się co najmniej dobra – niedosyt pozostał.

Jeśli zostanę / Zostań, jeśli kochasz Gayle Forman
Wróć, jeśli pamiętasz Gayle Forman 


Z tą serią to było tak: pierwszy tom kupiłam sto lat temu, bo wszyscy chwalili i też chciałam przeczytać. Książka utknęła gdzieś na skraju regału „do pilnego przeczytania”. Pewnie zostałaby tam na wieki, ale pojawiło się wznowienie, które znów wszyscy chwalili. Wraz ze wznowieniem ukazała się także druga część cyklu, którą to Matras, jako poczytnej blogerce, zechciał mi przesłać. Akurat skończyłam czytać poprzednią powieść i wypadało wziąć coś nowego. Padło na Forman, od razu hurtem.

„Zostań, jeśli kochasz” należy do tego gatunku powieści, który mówi o chorych na raka dzieciach i umierających nastolatkach. Zdecydowanie nazwać należy je oddzielnym gatunkiem. Niespecjalnie lubię takie książki i do tej pory tylko fenomenalna „Gwiazd naszych wina” Johna Greena (nie pisałam o niej na blogu, ale polecam gorąco!) powaliła mnie na kolana swoją oryginalnością. „Zostań...” to historia Mii, która w tragicznym wypadku samochodowym traci całą rodzinę, a sama zapada w śpiączkę. Jej dusza (nienazwana w ten sposób, niematerialna postać) pozostaje jednak świadoma; dziewczyna obserwuje samą siebie oraz ukochanego Adama. Wszystko poprzetykane jest licznymi retrospekcjami z życia obojga. Książka jest krótka, można ją obalić w dwa wieczory.

Powieść o wychodzącej z własnego ciała dziewczynie traktuję nieco jak science-fiction (nie wierzę bowiem w takie rzeczy), tutaj zmieszane z dużą porcją romansu, na dodatek o odcieniu młodzieżowym. Czytało się to jednak zaskakująco dobrze, akcja trzymała w napięciu i kolejne strony odwracały się same. Sama historia, choć przecież taka być powinna, nie jest rzewna i kiczowata. „Zostań, jeśli kochasz” nie jest przedstawicielką wybitnej literatury, wpisuje się w sam środek nurtu amerykańsko-młodzieżowego. Kto lubi – niech czyta, bo będzie to bardzo udana lektura. Ja lubię!

 5-/6

„Wróć, jeśli pamiętasz” to kompletnie inna historia, w zasadzie można by ją czytać bez znajomości tej pierwszej. Akcja powieści dzieje się kilka lat później. Adam i Mia nie widzieli się od kilku lat. Dziewczyna wyjechała na studia do Nowego Jorku i przestała utrzymywać jakiekolwiek kontakty.

Autorka nie ciągnęła wątku śpiączki i traumy związanej ze stratą bliskich, za co w zasadzie należałoby ją pochwalić. Z drugiej strony, po kolejnej części cyklu oczekuje się czegoś zbliżonego tematycznie, kontynuacji. Tutaj nie tylko historia jest zupełnie inna, ale także narrator (Adam) i sami bohaterowie, jakby obcy, niepodobni do siebie. Uczucie to wzmocnione było u mnie tym, że czytałam jedną powieść bezpośrednio po drugiej. Sama fabuła zresztą tym razem jest dużo mniej ciekawa, dobudowana jakby na siłę. To nadal bardzo przyjemna książka, może nawet przyjemniejsza ze względu na całkowity brak dramatycznych wydarzeń i opisów (żadnych rozmazanych mózgów na asfalcie!). Można przeczytać i odczuć nawet satysfakcję po skończonej lekturze. Ale można przeczytać coś lepszego, bo świat jest pełen znakomitych powieści.

4/6

Za książkę bardzo dziękuję księgarni Matras

Dziewczyna z pociągu Paula Hawkins


Nie chciałam czytać „Dziewczyny z pociągu”. Nie znoszę dużych akcji promocyjnych. Zazwyczaj, kiedy okładka atakuje mnie z każdego plakatu i z co drugiego posta sponsorowanego na fejsie – rezygnuję. Książki promowane w ten sposób są najczęściej mocno przereklamowane, a wysokie oczekiwania tym bardziej zawiedzione. Zawzięłam się: nie kupię. I nie kupiłam, skusiłam się na audiobooka znalezionego na ulubionym portalu.

Trudno mi było wciągnąć się w tę powieść. Początek jest nudny, a główna bohaterka – alkoholiczka i niedorajda – irytuje na potęgę (to się akurat nie zmienia do końca). Z czasem jednak akcja nabiera rozpędu, nie mogłam oderwać się od lektury, a stopień przyssania do książki ocenić muszę tu naprawdę wysoko (zarwana noc i te sprawy). Zakończenie też mnie zaskoczyło, a więc duży plus. Warto przeczytać „Dziewczynę z pociągu”. To dobry kryminał, a w zasadzie thriller, chociaż do jakiegokolwiek fenomenu, wbrew obietnicom wydawcy, mu daleko.

O książce będzie niedługo jeszcze głośniej, w końcu nadciąga ekranizacja. Brace yourself! ;)

Pokuta Ian McEwan 


Są takie książki, o których od lat słyszy się tylko w superlatywach i które trzyma się na swojej półce na specjalne okazje, wyobrażając sobie, że oto jest się w posiadaniu klejnotu. „Pokuta” była dla mnie taką właśnie książką, rozczarowanie było więc nieuniknione. Otrzymałam bardzo dobrą powieść, znakomicie napisaną, ciekawą zarówno pod względem formy, jak i narracji. Ale to nie było arcydzieło, którego oczekiwałam.

Styl – bezbłędny, akcja rozłożona na wiele lat i skupiająca się na różnych postaciach – rewelacja, do tego autotematyzm, który tak uwielbiam w literaturze. Czego mi zabrakło? Geniuszu. Są takie powieści, które czyta się z poczuciem bycia częścią intelektu autora. „Pokutę” – nie.

Na koniec jeszcze sprostuję: zawiedzione zostały naprawdę wysokie oczekiwania, jeśli podejdzie się do powieści bez nich – spotkacie się z kawałkiem naprawdę dobrej literatury.

Aha! Trzymajcie się z dala od opisu wydawcy! Wydawnictwo Albatros zrobiło to, co zwykle – w opisie na okładce streściło dokładnie całą powieść, od pierwszej do ostatniej strony.

5/6

***

W ostatnich tygodniach przeczytałam więcej książek. Między innymi nową powieść Małgorzaty Musierowicz – „Feblik”, „Fynf und cfancyś” Witkowskiego, najnowszą książkę Riordana – „Greccy herosi według Percy’ego Jacksona” i – niesiona falą wspomnień i sentymentu – zaczęłam powtarzać całą serię o Percy’m tegoż autora. O każdej z nich chciałabym jednak napisać osobno. Może się uda. ;)

A jak u Was? Czytaliście ostatnio coś dobrego? A może Mikołaj przyniósł Wam coś, co chcieliście mieć od dawna? 


Koniecznie przeczytajcie też inne wpisy w tego cyku - KLIK!

11 komentarzy :

  1. Ta "Dziewczyna z pociągu" też mnie zniechęca przez to, że wszędzie jej pełno. Ja ostatnio czytałam "Już czas" Jodi Picoult. teraz czaję się na jakieś kolejne książki tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli zostanę bardzo i się podobało, więc liczę na to, że druga część także przypadnie mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Pokutę" znam w sumie jako film. W głowie nie pozostało mi nic poza zieloną sukienką Keiry... I biegiem przez jakiś korytarz. Nie wiem, czy to źle świadczy o mnie, o filmie, czy o samej historii ;). Ale skoro mówisz, że książka dobra, to może powinnam przeczytać, zamiast tkwić w tym ograniczonym wspomnieniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę patrzeć na Keirę (dosłownie!) i nie oglądam z nią żadnego filmu. :P

      Usuń
  4. Na mnie czeka ,,zostań, jeśli kochasz" obejrzałam film i przypadł mi do gustu, jestem ciekawa czy książka podpasuje mi tak samo jak ekranizacja, ale niestety puki co z półki biorę całkiem inne książki.
    Pozdrawiam
    matkapolka89

    OdpowiedzUsuń
  5. u mnie z listy książek "do przeczytania" niedawno, po ponad roku oczekiwania, ubył "Motyl" (aut. L. Genova) - pierwsze rozdziały nie zachęcały do zagłębiania się w opowieść (język, styl, niemrawa fabuła?), ale ostatecznie jako całość mocno mnie poruszyła, więc spokojnie mogę polecić
    chociaż alzheimer w średnim wieku, to zapewne nie zupełnie to samo co śpiączka i opuszczanie ciała przez nastolatka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Motyl" czeka na mnie na półce od dnia premiery i to tej pierwszej premiery (najpierw wydał go Papierowy Księżyc, potem Filia), czyli już dobrych kilka lat. Masakra, że jeszcze nie przeczytałam. Ale film widziałam, świetny!

      Usuń
  6. Mam właśnie ochotę na każdą z tych powieści. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi Mikołaj przyniósł narzeczonego :D ostatnio mam niechęć do czytania :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię ten Twój szybki cykl :) Czytałam dylogię, tom pierwszy mnie wręcz oczarował, bardzo polubiłam ten wątek z retrospekcjami dziewczyny, druga książka zaś rozczarowała, nie była zła, ale to całkowicie odmienne historie. Na pewno poznam Dziewczynę w pociągu, nie ma innej opcji, toż to przecież bestseller. Nie będę jednak liczyć na za wiele. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam w zeszłym roku „Zostań, jeśli kochasz”, muszę dorwać jej drugą część :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...