sobota, 14 maja 2016

Basia i wolność



Każda nowa część „Basi” to takie moje małe święto. Zanim mi ją wyrwie Róża i swoim obślinionym (zawsze!) palcem obskoczy wszystkie ilustracje pytając „aciotototo?” chowam się po kątach i czytam sama. I choć podczas lektury dopada mnie najczęściej rodzicielska depresja (ta nieszczęsna mama Basi; skąd ona ma w sobie tyle cierpliwości?!), to przełykam tę gulę i niezrażona czytam dalej. O serii mogliście już czytać na blogu (KLIK!), dziś zerknijcie na najnowszy tom serii.

Rodzina Basi wybiera się do muzeum, jednak dziewczynka nie ma na to ochoty. Wolałaby zostać w domu i oglądać film. Ktoś jednak musiałaby z nią zostać. Czy nie ogranicza tym samym cudzej wolności? Tu zaczyna się opowieść o nakazach, zakazach i zasadach, które przecież nie są tym samym, a które czasami trudno od siebie odróżnić. W autobusie hałasować się nie powinno, ani w spektakularnym ślizgu na kolanach przemierzać muzeum też nie; wszak potrzeby innych ludzi to rzecz ważna. Ale już wylizać talerz po obiedzie, zwłaszcza jeśli została na nim czekolada – jak najbardziej. ;) Tata tłumaczy też Basi czym jest wolność i gdzie leżą jej granice.  

Temat, mogłoby się wydawać – trudny, jak zwykle przedstawiony jest w sposób przystępny dla dzieci i niebudzący żadnych wątpliwości. Zofia Stanecka tłumaczy i uczy, ale nie moralizuje, co jest nie lada sztuką pisząc na tak poważne tematy. Niezmiennie zadziwia mnie, że w tak niedużej książce można zawrzeć tak wiele ważnych treści. I ciągle tak samo zachwyca mnie niesforna i tak bardzo realna Basia.

„Basi” polecać nie trzeba, bo kto poznał choć jeden tom jej przygód, ten z pewnością sięgnie po kolejne. Próbowałam je wartościować, zastanawiałam się, czy „Basia i wolność” podoba mi się tak samo mocno jak „Basia i pieniądze” albo ukochana „Basia i podróż”, ale to bez sensu. Basia to Basia – zawsze jest dobrze i jestem pewna, że niespodzianek nie będzie. 







Basia i wolność

Tekst: Zofia Stanecka
Ilustracje: Marianna Oklejak
Wydawnictwo Egmont
Oprawa: twarda
Stron: 24
Wiek: 3+ (choć my już ruszyłyśmy, bo presja matki była silna i dajemy radę!) 


Koniecznie przeczytaj też inne recenzje książek dla dzieci

3 komentarze :

  1. Powoli zaczynam czytać książeczki mojemu szwagierkowi (nie wiem jak inaczej go nazywać :D), więc i w tą się chyba zaopatrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Basia zawsze super, u nas nieustannie na topie, ale z drugiej strony już bym chciała, żeby trochę urosła, żeby może poszła do szkoły. Albo Franek! Od dwudziestu tomów nie umie chodzić.... Widziałam w zapowiedziach, że ma właśnie wyjść jakaś Basia dla starszych, ciekawa jestem co to. Będą te książki u Ciebie?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...