piątek, 3 czerwca 2016

Basia i przyjaciele



„Anielka” i „Antek” to dwa pierwsze tomy nowej serii „Basia i przyjaciele” Zofii Staneckiej i Marianny Oklejak. Cykl zapowiadany był jako przeznaczony dla starszych czytelników. Jako wierna fanka książek o Basi nie mogłam przejść koło niego obojętnie. Jak wyszło?

Dobra, zacznijmy od spraw formalnych. Czy rzeczywiście nowa seria jest „Basią dla starszych”? Klasyczną „Basię” czytam ze swoją dwulatką, te też przeczytałam, bo wdrapała się na kolana i chciała, ale gdybym miała sama o tym decydować, poczekałabym jeszcze z rok. Może więc jest dla nieco starszych dzieci, nie tego się jednak spodziewałam słysząc podobne zapewnienia. Książki wyglądają tak samo. Nie mają zaokrąglonych rogów, co jest wyraźnym ukłonem w stronę starszych czytelników, którym ufa się na tyle, aby wiedzieć, że nie wykolą sobie oka. Wewnątrz – tak samo; ta sama ilość stron, tekstu chyba troszkę więcej, ale bez większych rewolucji. Treść jest trochę bardziej dojrzała, trochę głębsza i trudniejsza niż dotychczasowe „Basie”, ale ci, którzy wyrośli już z przygód dziewczynki raczej nie odnajdą tu dużo więcej. Mnie to odpowiada, bo moim dzieciom daleko jeszcze do etapu wyrośnięcia z przygód o Baśce, ale faktem jest, że chciałoby się, żeby Basia, a już przede wszystkim ten nieszczęsny Franek trochę podrośli. Tutaj pokazuje się nieco starszych bohaterów, na przykład Antka, kuzyna Basi. Można by jednak zrobić nieco dłuższe te historie, z rozdziałami i z wielowątkową fabułą. No bo niby czemu nie? Basi nigdy dość!

Przejdźmy do sedna i tego, co najważniejsze. Czy nowa seria jest dobra? JEST REWELACYJNA!!! „Antek” bardzo przypomina klasyczną „Basię”. Jest lekki, zabawny, skupiony na emocjach bohatera, niesie za sobą nienachalny morał. Podobało mi się, nawet bardzo, bo i te „stare” „Basie” bardzo lubię. Jest też „Anielka”. Ach, ta „Anielka”! Sama postać jasnowłosej dziewczynki to jedna z moich ulubionych bohaterek serii, przypomina mi nieco Lunę Lovegood z „Harry’ego Pottera”. Ta małomówność, podśpiewywanie pod nosem, specyficzne widzenie świata... Tym razem wspomniana wyjątkowość i swoista „dziwność” postaci oddziałują na całą historię, na jej styl i charakter, czyniąc opowieść refleksyjną, delikatnie poetycką, pełną metafor. Chciałoby się napisać, że smutną, ale nie, po prostu inną, nie aż tak wesołą jak klasyczne „Basie”, nieco przytłumioną, odgrodzoną wysokim murem od znanego nam z serii chaosu. Zachwyciła mnie historia o Anielce to tego stopnia, że przeczytałam ją jeszcze kilkukrotnie. Spodobała mi się bardziej nawet niż sama „Basia”, zauroczyła oryginalnością, chwyciła za serce, wzruszyła.

Podoba mi się ta nowa seria, spojrzenie na świat ulubionej bohaterki z nieco innej perspektywy. I rodziny zupełnie nowe, inne niż familia sytuowanego lekarza z gromadką dzieci, też tak bardzo mi się podobają. Kolejne tomy mogą zaoferować całą masę różnorodności. Druga rzecz warta uwagi, to znakomity opis emocji. Zresztą zawsze chwaliłam za to serię o Basi, za ten realizm postaci. Tutaj to właśnie na emocje położony jest nacisk; jak już wspomniałam są jeszcze bardziej różnorodne i dojrzałe. Pojawia się złość, smutek, strach. Bardzo to dobre!

Dla fanów Basi nowa seria to pozycja obowiązkowa. To trochę tak, jakby pojawiły się nowe tomy i sprawa jest oczywista, że poznać je trzeba. Jeśli ktoś jeszcze nie miał przyjemności, może zacząć od końca, bo to przecież zamknięte historie i dotychczasowych perypetii znać nie trzeba. Jeśli jednak ktoś Basi nie zna, niech się lepiej najpierw zastanowi nad swoim postępowaniem, bo różne rzeczy na świecie uchodzą, ale takie – nie!










Basia i przyjaciele. Anielka
Basia i przyjaciele. Antek
Tekst: Zofia Stanecka
Ilustracje: Marianna Oklejak
Wydawnictwo Egmont
Oprawa: twarda
Stron: 24 (każda)
Wiek: 3+

Koniecznie przeczytaj też tekst o serii „Basia” (KLIK!), recenzję najnowszego tomu przygód Basi (KLIK!) oraz inne recenzje książek dladzieci.


9 komentarzy :

  1. Miałam do czynienia z serią, aczkolwiek teraz już nie mam takich małych dzieci, abym dalej ją kontynuowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja na szczęście takiego brzdąca mam :D

      Usuń
    2. Widze tu ciekawe artykuły, ale chyba nie zarabiasz na swoim blogu, a szkoda marnować ruchu, bo pozycje w google masz dobrą, możesz ładnie spieniężyć swoją strone, wygogluj sobie - jak zarobić na blogu drugą wypłatę

      Usuń
  2. Czekałam na tą recenzję! Chociaż w sumie spodziewałam się czegoś takiego. Ja bym najbardziej chciała, żeby ci główni bohaterowie rośli, ale cóż... Te książki na pewno kupię, ale traktuje je po prostu jako kolejne tomy serii o Basi. Dobrze przynajmniej że są takie dobre. :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. No, proste, że i my mamy najnowsze przygody Basi! Nie mogę doczekać się, kiedy zasiądę z Jasiem i dowiem się, co nowego słychać u Basi i jej przyjaciół. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniały blog, zaglądam co dzień. Inny niż wszystkie, inspirujący. Ciekawi mnie temat czytania globalnego, czekam aż napiszesz o tym, jak to przebiega u Was. Pozdrawiam gorąco i czekam na kolejne wpisy. Aga

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy to ta sama Basia której fragmenty można przeczytać w Mamo to Ja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie mam pojęcia. Nigdy nie miałam "Mamo to Ja" w rękach. :(
      Wiem za to, że opowiadania o Basi były publikowane w magazynie "Dziecko" (zebrane zostały potem w książce "Basie. Wielka księga").

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...