środa, 29 czerwca 2016

Opowiem ci, mamo, co robią narzędzia



Zaczęło się na wiosnę, kiedy sezon na roboty ogrodowe ruszył pełną parą. Pojawiły się narzędzia, a wraz z nimi zainteresowanie Róży. Nie..., nie zainteresowanie; obsesja! Śrubokręt, młotek, kombinerki, klucze; wszystkie tak interesujące, tak bardzo niesamowite. Najpierw było oglądanie, sprawdzanie jak działa, wreszcie wkręcanie, cięcie, piłowanie, odkręcanie. A potem w zapowiedziach pojawił się książka. Książka o narzędziach!  


„Opowiem ci, mamo, co robią narzędzia” to kolejna, ósma już część serii wydawanej przez Naszą Księgarnię. O poprzednich mogliście czytać już TUTAJ  i TUTAJ. Tym razem bohaterami są upersonifikowane narzędzia, które nie tylko budują i naprawiają, ale też bawią się i przeżywają przygody. Poprzednia recenzowana przeze mnie część: „Opowiem ci, mamo, skąd się bierze miód” wysoko podniosła poprzeczkę. Książkę chwaliłam za zaangażowanie w temat, za przekazywanie ciekawych informacji, wspominałam, że chciałabym, aby seria szła w tym właśnie, „naukowym” kierunku. „Narzędzia” idą w drugą stronę. Wzbogacą nasze słownictwo o takie pojęcia jak kielnia, wyrzynarka i krajzega albo wyjaśnią czym się zajmuje lutnik, ale to by było na tyle. Od wielu lat walczę z tym, aby od książek, zabawek i gier dla dzieci nie wymagać jedynie wartości edukacyjnych, aby nie doszukiwać się tego, czego mogą nauczyć. Ja też wieczorem rzucam się na kanapę nie z Proustem, ale z najnowszym tomem przygód nastoletnich pogromców wampirów. Powoli zaczyna mi to wychodzić. Róża uwielbia oglądać i słuchać, kiedy opowiadam jej o przygodach narzędzi. Obowiązkowo musi mieć wtedy kilka ich sztuk przy sobie, żeby porównać, znaleźć na ilustracji, odegrać scenkę, bawić się, po prostu. W książce próbuje aktywnie rozwiązywać zadania. Po labiryncie wodzi na razie palcem bez ładu i składu, ale bez problemu znalazła kilka znaczących różnic, którymi różnią się dwa obrazki. 




Książki z tej serii będą rosły razem z dzieckiem. Maluchy potraktują ją jako ciekawą książkę obrazkową, być może posłuchają krótkich wierszyków. Nieco starsze dzieci (tak, tak, to już my!) wykonają zawarte w poleceniach zadania, odszukają motykę i wiertarkę, sprawdzą kogo udaje drut. Przedszkolaki zaangażują się jeszcze bardziej, poradzą sobie z łamigłówkami. 





Za ilustracje odpowiedzialny jest tym razem Daniel de Latour, co mnie cieszy. Jeszcze bardziej cieszy mnie, że zniknęły te straszne dwuwiersze Brykczyńskiego. Poezja Izabeli Mikrut zdecydowanie bardziej do mnie przemawia. 



Jak zwykle w serii „Opowiem ci, mamo...” ukazał się także tematyczny blok rysunkowy. Te bloki to dla mnie absolutne mistrzostwo i kupuję je nawet wtedy, gdy nie interesuje mnie tematyka książki obrazkowej. Ich cena w stosunku do jakości jest naprawdę bardzo dobra (niecałe 10 złotych w dyskontach!). W środku znajdziemy zarówno klasyczne zadania (łączenie punktów, rebusy, kolorowanki) jak i całą moc zadań kreatywnych, w których dziecko wykazać musi się przede wszystkim wyobraźnią. Dodatkowo na każdej stronie znajduje się ciekawostka związana z danym zagadnieniem. Większość z zaproponowanych tu aktywności wciąż jeszcze przed nami, ale śrubki pokolorować można już teraz, mając przy okazji niesamowici dużo radości. 










Narzędzia w dłoń i do roboty!



Opowiem ci, mamo, co robią narzędzia
Ilustracje: Daniel de Latour

Tekst: Izabela Mikrut
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
Książka całokartonowa
Stron: 28
Wiek: 2+


Narzędziowy blok rysunkowy
Daniel de Latour

Wydawnictwo Nasza Księgarnia
Stron: 64
Wiek: 3+



Koniecznie przeczytaj też inne recenzje książek dla dzieci.

12 komentarzy :

  1. No, no, tatuś elegancki nawet w robocie! :D Oczywiście córa też. ;-) A cała seria "Opowiem Ci, mamo" ciekawi mnie coraz bardziej. Chyba muszę zaopatrzyć w nią Jasia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ czadowe zestawy! Chyba znów portfel stanie się lżejszy o kilka złotych;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny wpis. Bardzo podoba mi się Twój język i niecodzienna perspektywa zdjęć. Miło tu zaglądać:)

    OdpowiedzUsuń
  4. A nie boisz się dawać Jej takich prawdziwych narzędzi? Przecież to bardzo niebezpieczne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie boję się. :) Jest na tyle duża, żeby nie uciąć sobie palca. :)

      Usuń
  5. Może Róża będzie kiedyś panią złota rączka? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A może będzie pracować w warsztacie samochodowym? Kto wie :) Mała złota rączka rośnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. To jest w ogóle super ekstra i mega, że Różna się jara narzędziami, a Wy podążacie za nią. Wydawało mi się to takie normalne, dopóki znajomi, rodzice syna nie zrobili wielkich oczu na propozycję nabycia mu takiej samej lalki, jak ma moja córka (bardzo mu się spodobała- btw to nie była jakaś różowa barbie, ale lalka anatomiczna wersja Japonka huehue)...

    OdpowiedzUsuń
  8. Puk puk puk. Jest tu kto?☺ czekamy na nowe wpisy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeteśmy! :) Codziennie planuję wieczór z komputerem, ale jakoś nie idzie. W końcu pójdzie. Dziękuję za mobilizację!

      Usuń
  9. Cholera !! jak mnie tu dawno nie było. Kochana co u Was słychać ?? czekam na ciekawy post ze szczypty Waszej codzienności :):)
    A jeżeli chodzi o książkę bardzo mi się podoba, bo ze starszakiem można się fajnie pobawić :)
    Buziaki
    matkapolka89

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę, że rodzinne prace :D A mama fotografuję ;) Książeczki ciekawe, te kolorowanki z rebusami też :)
    Odpowiem na Twoje pytanie u mnie. Dodatek "Hotel Walhalla" to coś całkowicie innego od wszystkich dodatków wydanych w Polsce. Na pewno nie porównałabym go Greckich bogów, czy Greckich herosów, tamte książki opowiadały o mitologii bardziej młodzieżowo, a jednocześnie miały fabułę. Ta bardziej przedstawia bogów, istoty, świat, jest właśnie jak przewodnik, a nie mitologia(liczę, że taka o nordyckich bogach powstanie). ;) A i co ważne, nie zawiera też opowiadań, więc do innych dodatków też ją trudno połączyć. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...