sobota, 18 czerwca 2011

Serial: Walking Dead


Wizje postapokaliptyczne są w modzie. Zarówno w filmach, jak i w literaturze. Moda dosięgnęła także telewizję, a jej efektem jest serial Walking Dead emitowany przez amerykańską stację AMC.

Dzisiaj obejrzałam pierwszy sezon. Cały, bo inaczej się nie dało. Raz przyssawszy się do monitora stworzyłam z nim jedną całość. A że pierwszy sezon ma tylko 6 odcinków – czas minął mi w błyskawicznym tempie.

Serial przedstawia Ziemię, na której z nieznanych przyczyn, pojawiły się zombie. Ludzie po śmierci zaczęli się budzić i rządni świeżego mięsa polowali na innych. Ugryzienie lub zadrapanie przez Szwędacza (ang. Walker) powoduje zamianę w potwora. W ciągu bardzo krótkiego czasu miasta zostały wyludnione, domy i samochody porzucone, zaczęło brakować energii. Ulice natomiast pełne są żywych trupów.

Serial jest naprawdę dobry. I choć ma kilka wad, to wszystkie one zostają przyćmione niesamowicie wciągającą fabułą i akcją od której w żaden sposób nie można się oderwać. Kilka razy, w momentach szczególnie niebezpiecznych, nie mogłam już znieść napięcia i robiłam pauzę, aby przez kilka sekund popatrzeć w okno i uspokoić skołatane nerwy. „Walking Dead” to naprawdę świetna robota nie tylko pod względem fabularnym, ale też wizualnym. Scen krwawych i brutalnych nie brakuje, a przedstawiane są one w sposób bezpośredni, dlatego osoby o słabych nerwach mogą nie czuć się zbyt komfortowo.

Gdybym miała porównać „Walking Dead” do czegoś innego, musiałabym się odwołać do literatury. Serial ten bowiem to według mnie połączenie „Lasu Zębów i Rąk” Carrie Ryan (podobny sposób budowania napięcia, niemal identyczna kreacja postaci zombie) oraz serii „GONE” Michale Granta (owiane tajemnicą przyczyny zdarzeń). Jak dla mnie było to połączenie idealne. Tajemnica, horror, akcja, a wszystko tak przekonujące, że w nocy bałam się wysunąć stopę spod kołdry. ;)

„Walking Dead” nie jest typowym horrorem o zombie, a raczej opowieścią o ludzkim strachu, próbach przetrwania, poświęceniu. I tu pojawia się mój główny zarzut – wydaje mi się, że w przedstawionych czasach zagłady, kiedy starego świata już nie ma, a ludzie walczyć muszą o życie, postawy bohaterów były zbyt szlachetne i bohaterskie. Szczególnie nienaturalny był tu sposób zachowania się głównego bohatera – Ricka, którego prawość charakteru i rząd cnót symbolizował mundur szeryfa, w którym ten chodził. Brakowało mi zachowań, których ja oczekiwałabym w takiej sytuacji, czyli walki o pożywienie, o energię. Tutaj, poza kilkoma mało znaczącymi kłótniami wszyscy żyli jak wielka, szczęśliwa, bożonarodzeniowa rodzina.

Drugi sezon (13-odcinkowy) w październiku, mam nadzieję. Ciekawa jestem co wymyślą scenarzyści. Mam jednak nadzieję, że będzie to coś, co sprawi, że szczęka opadnie mi do podłogi. Boję się powielanych schematów – ciągłe ucieczki od zombie mogą się stać nudne. Myślę jednak, że do tego nie dojdzie, bo w finale widzieliśmy, że pomysły bywają różne.
Ja natomiast, zafascynowana opowiedzianą historią sięgnę po komiks na podstawie którego powstał serial.



Dla zainteresowanych trailer: 

16 komentarzy :

  1. Teraz mam ogromną ochotę obejrzeć...
    Ale mam wakacje i duuuużo na oglądanie^^
    Pozdrawiam:**

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja jakoś nie przepadam za zombie... Choć widzę, że fajna charakteryzacja ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Co uważniejszy czytelnik może poczuć się skonfundowany nieścisłością, którą i ja właśnie dostrzegłam.
    Napisałam, że obejrzałam dzisiaj, a bałam się wystawiać stóp spod kołdry. Otóż ma to sens!
    Serial bowiem oglądałam wieczorem i skończyłam w nocy, a wtedy było już dzisiaj, po czym poszłam spać. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam kiedyś pierwszy odcinek i myślę, że w wakacje spróbuję całość ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale kusisz! ;D Chyba oglądnę. Może nawet zacznę dziś? ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja seriali nie lubię - jakoś szybko mi się nudzą.

    OdpowiedzUsuń
  7. Och, mam tyle seriali do nadrobienie w wakacje, że nie wiem czy ten się jeszcze załapie. Ale będę miała go na uwadze ;)
    Haha, na widok pierwszego zdjęcia dostałam głupawki xD

    OdpowiedzUsuń
  8. Widziałam cały pierwszy sezon. Serial jest specyficzny i bardzo brutalny. Jak dla mnie są to dwie największe zalety(nie jestem jakąś sadystką jak coś, po prostu lubię, kiedy coś jest pokazywane bez skrupułów). Również uważam, że te bohaterskie postawy postaci były trochę naciągane. Ostatecznie uważam, że to dobry serial, ale są lepsze ;).Mimo wszystko czekam na następny sezon.

    OdpowiedzUsuń
  9. nie oglądałam, lecz koniecznie muszę, gdyż taka apokaliptyczna wizja mnie kręci.

    OdpowiedzUsuń
  10. Brzmi ciekawie. Wszystko co jest związane z Gone chętnie sprawdzę na własnej skórze ;) Na razie oglądam Bones i HIMYM, więc może jak już się skończą... :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam już od jakiegoś czasu ten serial, ale jakoś nie potrafię się za niego zabrać. Ostatnio zombie są na topie co tym bardziej każe mi iść pod prąd i tego nie oglądać. Ale słyszałam, że jest niezły:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba jednak zbyt boję się zombie xD

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeśli chodzi o moje "znikające blogi" to oczywiście zaznaczam opcję zachowaj widżety. I zachowują mi się. Z tym, że w obserwowanych mam wtedy pusto.

    OdpowiedzUsuń
  14. Oglądałam i mi się podobało. Teraz czekam na kolejny sezon :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Hmmmm , tak czytam i czytam i jakoś nie mogę znaleźć jednej informacji. Czy zaznajomiłaś się z komiksem na podstawie którego kręcony jest serial. Chyba raczej nie. Film jest faktycznie o ludziach , a nie o zombie jak zauważyłaś.Komiks też. Jednak obie rzeczy są też o czymś innym ,o zmianach w psychice ludzi w wyniku zaistniałych sytuacji.Rick jest cukierokowum szlachetnym bohaterem? LoL że się tak wyrażę. Pewnie na początku owszem. W komiksie doskonale widać jak powoli stacza się na dno, walcząc o przetrwanie swoje i rodziny. Nawet do morderstwa (kiedy i gdzie zobaczycie sami). Najciekawsze jest to że nie ma żadnych oporów przed tym co robi. Wszystko co robi w dalszych cześciach traktuje jak walkę o przetrwanie, w świecie bez prawa w którym dawne dni minęły.

    OdpowiedzUsuń
  16. Tupal, wyraźnie napisałam "Ja natomiast, zafascynowana opowiedzianą historią sięgnę po komiks na podstawie którego powstał serial." Komiksu nie czytałam, ale nawet gdybym czytała - nie miałoby to znaczenia, ponieważ recenzja dotyczy tylko i wyłącznie serialu. Na dodatek tylko pierwszego sezonu, bo tyle tylko mieliśmy na razie okazję zobaczyć.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...