piątek, 22 lipca 2011

Recenzja: "Król i król" - Linda de Haan & Stern Nijland

Wydawnictwo AdPublik

Opis wydawcy:

Na szczycie pewnej góry mieszkali królowa z królewiczem i nadworny kot. Królowa od wielu, wielu lat zasiadała na tronie i była już bardzo zmęczona tym rządzeniem. Aż któregoś poranka postanowiła, że jeszcze przed końcem lata uda się na emeryturę. Tak więc nadeszła najwyższa pora, aby książę się ożenił. Pojawia się wiele księżniczek, ale ku zaskoczeniu, to właśnie książę Wspaniały przypada do gustu synowi królowej.
Holenderska bajka dla dzieci przetłumaczona na kilkanaście języków. Była bestsellerem m.in. w Stanach Zjednoczonych, gdzie próbowano ją wycofać z bibliotek szkolnych. Książka wzbudziła wiele dyskusji na temat tolerancji i różnorodności.



Zagadnienie walki z homofobią jest mi bardzo bliskie. Od wielu lat związana jestem z Kampanią Przeciw Homofobii oraz toruńskim stowarzyszeniem Pracownia Różnorodności. Nie mogę znieść nietolerancji i niezrozumienia, z którym spotykają się osoby nieheteroseksualne (homoseksualne, biseksualne, transseksualne i queer). Walczyć z homofobią można na różne sposoby, niemniej jednak, nawet w gronie sympatyków działalności antyhomofobicznej pojawiają się ludzie, dla których miłość homoseksualna – nawet jeśli w pełni równouprawniona – pozostaje miłością inną. „Kochający inaczej” – mówi się czasem o ludziach nieheteroseksualnych. Dlaczego? Przecież każda miłość jest taka sama.

Nikogo nie winię za takie postrzeganie spraw płci i seksualności. Pewne cechy, pewną wiedzę wynosi się z kołyski. I tak ja sama, mimo że nie wierzę w Boga – obchodzę Boże Narodzenie. Niektórzy ludzie natomiast, choć popierają seksualność odmienną od swojej, w świadomości mają pewne schematy, których nie sposób wykluczyć – przekazuje je nasza kultura; rodzice, szkoła, telewizja.

„Król i król” to książeczka dla dzieci. Jej pojawienie się na rynku polskim napawa mnie wielką radością i dumą. Te kilka kolorowych kartek potrafi bowiem zmienić wszystko.

W dzieciństwie powstaje większość naszych nawyków, sympatii i przekonań. Wówczas nie zdajemy sobie jeszcze sprawy z tego, że są one w jakikolwiek sposób uwarunkowane i nabyte; postrzegamy pewne rzeczy, „bo tak po prostu jest”. Nasze pierwsze lektury przybliżają nam świat i wpajają podstawowe wartości. Małe dziecko, słuchając opowieści o królewiczu zakochanym w innym królewiczu, nie widzi w tym nic dziwnego, czy oryginalnego, a już tym bardziej niestosownego. Dziecko słucha bajki i natychmiast przyswaja opisane w niej elementy jako składniki świata w którym żyje. Od tego czasu w jego świadomości obraz rodziny to nie tylko król i królowa, ale także król i król, od tego czasu para homoseksualna nie będzie „kochała inaczej”, będzie po prostu inną wersją tej samej historii.

O czym jest „Król i król”? To króciutka, zaledwie kilkunastozdaniowa (wszak kierowana do najmłodszego czytelnika) opowieść o królestwie władanym przez starą królową i jej syna. Dla królowej rządzenie stało się męczące, dlatego postanawia, że zastąpi ją syn. Książę jednak, aby zasiąść na tronie, musi się ożenić. Do królestwa zjeżdżają się królewny z całego świata, książę jednak, zamiast w księżniczce, od pierwszego wejrzenia zakochuje się w innym królewiczu. Wkrótce biorą ślub, królowa płacze ze wzruszenia, a nasi bohaterowie „żyją długo i szczęśliwie”.

Opowiedziana historia jest zabawna i pomysłowa. Każdą stronę, zdobią duże i kolorowe ilustracje przedstawiające życie w pałacu, nadwornego kota, królewskie wesele, a także poślubny pocałunek między zakochanymi nowożeńcami. Nie sposób nie docenić wyjątkowości szaty graficznej. Obrazki wykonane są metodą kolażu, z zastosowaniem różnych materiałów, co widać nawet na płaskim papierze. Są zabawne, a pomysłowość plastyka jest naprawdę zadziwiająca.

„Król i król” to modyfikacja baśniowego wzorca, który znamy wszyscy. Ile razy zdarzyło nam się czytać bajki o królewiczu i pięknej królewnie? Dzięki wczesnemu poznaniu historii, dla dorastającego dziecka nie będzie to modyfikacja, a fragment dobrze znanej mu rzeczywistości.

Jest wiele powodów, aby zachęcić wszystkich do sięgnięcia bo „Król i król”, ale tylko jeden jest tak naprawdę ważny. Przeczytajcie książkę swoim dzieciom, pomóżcie budować tolerancyjny i sprawiedliwy świat, w którym królewicz kochający innego królewicza nie szokuje i nie zaskakuje, a tylko przywołuje ciepłe wspomnienia z dzieciństwa. 

*****
Jeszcze nigdy nie zależało mi tak bardzo, aby zachęcić kogoś do przeczytania książki i jeśli chociaż jedna osoba dzięki mojej recenzji kupi "Król i król" i może nawet przeczyta ją swemu dziecku - będę to uważała za swój wielki sukces. Ja książkę kupiłam na stronie wydawnictwa na Allegro (link), nie tylko tę, ale także inną bajkę, której recenzja pojawi się niedługo. Ceny są korzystne, dlatego bardzo gorąco zachęcam do kupna. :)

15 komentarzy :

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niedopisanie, a skąd jesteś? :D Ja urodziłam się i mieszkałam w Toruniu, ale 9 lat temu przeprowadziłam się do Osieka nad Wisłą, ale i do gimnazjum, i liceum, i na uczelnię dojeżdżam do Torunia. Może studiujesz jeszcze na UMK? :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo się cieszę, że takie książki powstają. I podwójnie jestem zachwycony, że takie książki doczekały się recenzji! Książki dla dzieci nie powinny zawierać jedynie przemocy, ale morał i życiową naukę. Dzięki za taką wspaniałą, pokrzepiającą recenzję ;-D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. WOW! Zapowiada się intrygująca i wartościowa pozycja dla młodych czytelników! Świetna sprawa!

    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdziwiłam się, że wydano taką książkę w Polsce. Ten nasz kraj to... szkoda gadać. Ale zdecydowanie popieram to, o czym mówisz - dzieci powinny być uczone tolerancji. Ja swoje zamierzam tego nauczyć. Książeczkę z ogromną chęcią przeczytam. Widziałam, że jest też w tym wydawnictwie druga (z pingwinami na okładce), również o homoseksualizmie. To ją kupiłaś jako drugą?

    OdpowiedzUsuń
  7. Niedopisanie, teraz dopiero zajrzałam do notki o Tobie. :) Studiujesz polonistykę! :D Ja skończyłam teraz kulturoznawstwo, ale na magisterskie idę na polonistykę, na krytykę literacką. :) Może nawet znamy się z korytarzy Maiusa? :D Mamy wspólnych mistrzów, takich jak chociażby profesor Stoff!!! :D

    Matt, dzięki za miłe słowa, cieszę się, że ktoś nazwał moją recenzję pokrzepiającą. Naprawdę! :)

    Isadora, Alina ja także strasznie się cieszę, że wyszło u nas coś takiego. Naprawdę chciałabym, żeby książki takie jak ta nabrały rozgłosu!

    Alina, tak, mam jeszcze tę o pingwinach. :) Jest cudowna! Jest jeszcze taka o maskotkach i żałuję, że nie kupiłam za jednym zamachem. :( W ogóle to fajne dzieci będziemy miały, jak już będą! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam zaszczyt poinformować, że zostałaś nominowana do nagrody One Lovely Blog Award na http://miasto-recenzji.blogspot.com/. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka jest naprawdę ciekawa. Mam nadzieję, że uda mi się ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie, nie gustuję w takich książkach.

    OdpowiedzUsuń
  11. odpadłam..
    jestem za stara na takie książeczki.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja już mam kilkanaście książeczek dla moich ewentualnych dzieci, więc w takim razie i tę muszę kupić, tak na przyszłość :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale super, że dodałaś recenzję tej książki :) Teraz się zastanawiam czy nie kupić takiej mojemu bratu, ale mam przeczucie, że dla niego już jest niestety za późno ;P Ale dla ewentualnych przyszłych dzieci, jak najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wow, to jakaś wyjątkowo nowatorska bajka, ciekawa jestem tylko, czy się przyjmie w naszym społeczeństwie. Oczywiście chyba na chwilę obecną znamy odpowiedź... Ale kto wie :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...