środa, 15 lipca 2015

Ahoj, przygodo! Xplore Team. Survival. Na tropie przygody



W moje ręce znów trafiło podłużne pudełeczko. Xplore Team, wyrosłe z rewelacyjnego CzuCzu i oferujące materiały dla starszych dzieci, rozwija swoje skrzydła. Tym razem proponują wyjście w teren i prawdziwą szkołę przetrwania – Survival. 



Podłużne opakowanie skrywa 50 dwustronnych kart. Na kartach porady typowo biwakowe (jak zapakować plecak i czego nie powinno w nim zabraknąć, jak nie umrzeć z głodu i pragnienia w dziczy, jak zbudować szałas, jak postępować z ogniem, jak wyznaczyć prawidłową trasę) oraz pomysły na zabawę w przeciętnym ogrodzie albo na miejskim podwórku. Instrukcja tworzenia latawca czy sposób na zebranie soku z brzozy zainspirują do eksperymentów nie tylko dzieci. Wszystko jest poręczne, mieszczące się w kieszeni i – aby na pewno nie rozsypało się podczas pieszej wędrówki – spięte klipsem. Bycząc się w Tleniu (KLIK!) sprawdziłyśmy kilka pomysłów z „Survivalu”, bo w końcu czy może być lepsze miejsce na leśne przygody niż Bory Tucholskie? 


Musicie wiedzieć, że zorganizowanie wyprawy survivalowej z czterolatką i dwiema rocznymi dziewczynkami nie jest łatwe, zwłaszcza jeśli w wyprawie udział biorą też babcie i mniej niż ja wyluzowane matki, które nie pozwalają zbudować szałasu („bo kleszcze”), jeść jagód z krzaczka (bo jakieś chore odchody lisa się na nich czają) i w ogóle robić tysiąca innych ciekawych rzeczy. Wyprawa nauczyć mnie miała przetrwania w dziczy, a po raz kolejny pokazała, że jestem jednak fajną mamą, która kleszcza wyciągnie, jagody podsunie sama i pozwoli się napić ze strumienia. Jeszcze nadejdzie nasz czas na biwaki, przygody i tropienie zwierząt. I nie będziemy się bały o czystość naszych spodni ani o jakość kolacji. Tego właśnie uczy „Survival” – zaradności, nie popadania w panikę z powodu drzazgi w palcu czy skaleczonej stopy (przecież to świetny sprawdzian umiejętności medycznych!), a nawet opanowania i zachowania w sytuacjach kryzysowych (jak wezwać pomoc, kiedy ta jest naprawdę potrzebna i jakich zagrożeń w lesie unikać).   

Podoba mi się idea Xplore Team. To promocja aktywnego życia, zabaw na dworze, bez telewizora i komputera. „Survival” to nie tylko zachęta, żeby zostawić te absorbujące pudła, odetchnąć świeżym powietrzem, a być może zapakować plecak i wyjechać gdzieś dalej. To także niezliczona ilość pomysłów na zabawy i aktywności, kiedy znajdziemy się już poza domem. Kiedy okaże się, że zasięg w smartfonie, który miał być wszędzie, nie dociera na nasz kemping, a powtarzane w kółko „nudzę się, chcę do domu” zmęczyło wszystkich – to właśnie idealny moment, żeby zaczerpnąć inspirację na ciekawe zabawy. „Survival” to doskonały pomysł na rozrywki podczas rodzinnego pobytu pod namiotem, choć także mniej survivalowe okoliczności okazać się mogą inspirujące. Wystarczy przecież spacer do parku albo kilkugodzinny wypad za miasto, skupienie się na przyrodzie i na czymś innym niż ważne, bieżące wydarzenia. Karty sprawdzą się na wakacjach z rodzicami, ale też w gronie rówieśników, podczas zabaw w podchody, tropienie, śledzenie, czy w co tam jeszcze bawią się teraz dzieci. Podtytuł – „Na tropie przygody” przywiewa wręcz zapach tego, co może nas spotkać i obiecuje wiele.

Zachęcam do tego, żeby pobawić się w szkołę przetrwania, żeby zainteresować się przyrodą, pomajsterkować, pobyć razem. Nie tylko w wakacje. 









Bardzo ciekawa seria kart dotyczących poprawnego czytania i postępowania z mapą.



A pamiętacie, że pisałam już kiedyś o Xplore Team? O, TUTAJ! 
(Na dodatek, o zgrozo!, przez tyle miesięcy tkwiło to tam z błędem w tytule... I nikt mi nie powiedział!)


Koniecznie przeczytaj też:

11 komentarzy :

  1. Zawsze marzyłam, że będę taką fajną, wyluzowaną mamą, a okazało się, że jestem matką wariatką walczącą z bakteriami, owadami, zagrożeniami i brudem ( choć daleko mi do Perfekcyjnej Pani Domu ), pracuję nad sobą, zrezygnowałam już z noszenia własnego piasku do miejskiej piaskownicy. Te karty to świetny pomysł na zabawę w lesie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to swój piasek??? :D Serio? :D O rany!! :) :) :)

      Usuń
    2. Wszystko przez to, że usłyszałam mrożącą krew w żyłach historie o zabawie psią kupą w piaskownicy, zawsze miałam niezły ubaw z przewrażliwionych matek, a teraz ...brak słów.

      Rzuciłam się na Zaginioną dziewczynę i jak dla mnie do połowy wiało nudą, później trochę lepiej i mało efektowne zakończenie ( wymyśliłam sobie w trakcie czytania, że ojciec Nicka kolejny raz wymknie się z ośrodka i zabije Amy ). Spodziewałam się czegoś lepszego. Natomiast drugi tom SoLL okazał się lepszy od pierwszego, zaraz zabieram się za następny :)

      Usuń
  2. Karty są świetne, z chęcią wykorzystam ten pomysł jak pojedziemy w góry! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawe te karty. Sama jestem ciekawa jak się wyciska sok z brzozy. Dla moich synów którzy cały czas siedzą przed grami komputerowymi to może być fajna rzecz na wakacyjny wyjazd.
    Ania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nauka poprzez zabawę oraz frajda dla rodzica - wspaniale! Naprawdę coś fajnego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie bym się pobawila w przetrwanie na łonie natury. Ciekawe jak szybko bym wymiękła :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niesamowie w sam raz dla moich małych odkrywców.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Karty wykonane całkiem fajnie, jest co prawda kilka błędów merytorycznych ale nie są one rażące, więc swobodnie można je ominąć. Generalnie to całkiem fajna pozycja dla początkujących ludzików :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...