środa, 8 lipca 2015

Pierwsze puzzle dla dziecka. Poznaję z CzuCzu - Koło


„Poznaję z CzuCzu. Koło”, jak wiele innych książek i absolutnie niezbędnych materiałów edukacyjnych, kupiłam na długo przed tym, nim zaczęliśmy je używać (po głębszej analizie stwierdzam, że nie byłam chyba nawet jeszcze w ciąży) i (jak o wielu innych świetnych materiałach, które mam, a które ku wielkiej uciesze znajduję od czasu do czasu) – leżał sobie zapomniany. Nie myślałam, że to już czas, że to już pora na takie ciekawe zabawy. Na szczęście rękę na pulsie trzyma Toczka (KLIK!); ona stwierdziła, że czas już najwyższy, pudło więc wyciągnęłam, sprawdziłam i okazało się, że faktycznie – już!

Jeśli ktoś, tak jak ja, lubi kupować rzeczy na wyrost, to ma później w domu wiele książek i innych gadżetów od CzuCzu w starym wydaniu. To, co pokazuję na zdjęciach jest już niedostępne w sprzedaży, być może ostały się gdzieś pojedyncze egzemplarze, ale co do zasady seria „Poznaję z CzuCzu” dokonała swego żywota. Nie ma jednak co rozpaczać. Wydawnictwo wznowiło układankę z kołem; teraz nazywa się ona „Odkrywam koło” i wygląda tak:


Nie jest to dokładnie to samo. Wewnątrz znajdziemy, tak jak w starszym wydaniu, 8 dwustronnych puzzli (czy wzory są dokładnie takie same – nie wiem; wydaje mi się, że tak), ale niestety nic poza tym. W starym wydaniu dołączone były jeszcze dwie książeczki – jedna z naklejkami, druga z bardzo grubymi konturami do obrysowywania. (wszystko okrągłe) Obie przeznaczone dla dzieci mniej więcej półtorarocznych-dwuletnich (u nas czekają), świetnie utrwalają wiedzę na temat figur. To bardzo dobre, unikalne zeszyty ćwiczeń dla tak małych dzieci i szkoda, że z nich zrezygnowano.


Póki co na topie są u nas puzzle i o tych kartonowych elementach (które i w nowym wydaniu znajdziemy) dziś właśnie. Puzzle „Koło” to układanka najprostsza z najprostszych – do okrągłego otworu włożyć należy koło. Zadanie nie okazało się trudne, wszak koło to najprostsza z figur, Róża potrafi je dopasować w najróżniejszych sorterach, w dźwigu z Ikei i innych takich. Puzzle więc okazały się ćwiczeniem na tyle prostym, żeby jej nie zniechęcić, a przy okazji wymagającym nieco skupienia i intelektualnego wysiłku. Już jakiś czas temu dałam córce prostą układankę z uchwytami. Róża dość szybko zapamiętała co gdzie powinno się znaleźć i kładzie elementy w odpowiednich miejscach, jednak nie potrafi ich jeszcze dopasować. Prosta figura gwarantuje sukces i satysfakcję z prawidłowo wykonanego zadania.




„Koło” to wyjątkowa rzecz. Prosta i bez niepotrzebnych udziwnień, taka, z którą doskonale poradzi sobie nieco ponad roczne dziecko. Wykonanie pozostaje bez zarzutu – bardzo gruba, lakierowana tektura zapewnia zabawce wytrzymałość i – o ile nie zostanie zjedzona – szansę na długi żywot. Wkładanie kół do otworów jest proste – wszystkie są tej samej wielkości i nie ma problemów z ich dopasowaniem. To wyjątkowy produkt na naszym rynku – wymyślony i stworzony dla najmłodszych, zabawka prawdziwie edukacyjna, a nie taka, która „edukacyjna” potrafi jedynie mechanicznie wypierdzieć w dziesięciu różnych językach.

Na razie obrazki zdają się dla Róży nie istnieć. Elementy dobiera zupełnie przypadkowo, powstają nam więc najczęściej bardzo fantazyjne połączenia. Problem leży też, jak zwykle u CzuCzu, w grafice, do której mam sporo zastrzeżeń. Obrazki są karykaturalne i kompletnie nierealistyczne. Być może starszym dzieciom wydają się one zabawne, ale roczniak uciechy w nich nie znajdzie.


W moich nieprzebranych zbiorach mam także pozostałe dwie części cyklu o figurach geometrycznych – „Kwadrat” i „Trójkąt”.



I one zostały wznowione. Z nowego wydania również usunięto książeczki, a także o połowę zmniejszono ilość tekturowych elementów i wydano je w jednej walizeczce, o takiej: 

W tej nierównej walce znowu zwycięża stare wydanie 
Widząc jak świetnie Róża radzi sobie z kołem, zaproponowałam jej zabawę innymi figurami. Od początku wiedziała co robić, jednak figury z kątami okazały się nieco trudniejsze do włożenia – pozostawia je, tak jak w układankach z uchwytami, niedopasowane i oddala się zadowolona, z poczuciem spełnionej misji. „Kwadrat” i „Trójkąt” poczekają więc jeszcze dwa lub trzy miesiące. 


„Poznaję z CzuCzu. Koło” to pierwszy krok w kierunku zabaw z puzzlami. Wkrótce przejdziemy do pozostałych figur, potem nadejdzie czas prostych, „prawdziwych” puzzli dwu i trzyelementowych, a zaraz potem, ani się obejrzymy, i będziemy śmigać jakiegoś Leonarda da Vinci na 5000 kawałków. Zabawa z puzzlami znakomicie ćwiczy koncentrację, wytrwałość, koordynację ręka-oko, logiczne myślenie. U nas puzzle zapoczątkowały etap zabaw stolikowych. Nadal z obowiązkowym maratonem akrobacji na krześle, ale jednak! 


Koniecznie przeczytaj też:

10 komentarzy :

  1. Pięknie się bawi Różyczka :D A jej kreatywność w tworzeniu nowych połączeń fantastyczna, najbardziej podoba mi się biedronka ze skrzydełkami jak piłka nożna ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej,
    Zachęcona pozytywnym opisem na jednym z blogów sama zakupiłam zestaw z kołem ( same puzzle). Jednak z twojego wpisu dowiedziałam się o rozszerzonej wersji. I cóż wkurzyłam się:D Puzzle rzeczywiście są fajne. Mój synek lubi je na razie obgryzać mimo że ma już blisko 1,5 roku. Zabawy stolikowe jeszcze daleko przed nami:D Ale dla innych czytelników mam dobrą wiadomość. Poniżej link do całego zestawu razem z książeczkami w cenie 30zł. z mojej ulubionej księgarni internetowej. :D Pisałam o niej u ciebie przy jakimś innym wpisie. Mają bardzo fajne ceny i wielki wybór. :D Nie tylko książek. Na szczęście mieli też trójkąty :D Pozdrawiam
    Jagoda

    OdpowiedzUsuń
  3. zapomniałam o linku;D
    http://czytam.pl/k,ks_236924,Poznaje-z-CzuCzu-Kolo.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Wielka frustracja! Zawsze przychodzę tu się sfrustrować, że mój papierkożerca to taki barbarzyńca i puzzle służą co najwyżej do rzucania, ale potem sobie uświadamiam, że jednak jest o 2 miesiące młodszy i chociaż papierki dalej pożera, to potrafi i cywilizowanie pooglądać (a w rzucaniu jest naprawdę dobry). Jak tylko będzie mnie stać na zakupy, to sprawimy sobie koło (i stolik do zabaw stolikowych).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cytrynno, ja wiem że Ty tak tylko, ale odpiszę Ci tak, jakbyś się naprawdę martwiła i pocieszę Cię, że a) 2 miesiące to naprawdę bardzo dużo, b) Róża gryzie ciągle absolutnie wszystko i każdy element jej otoczenia jest regularnie żuty i rzucany (lekkie zawahanie ortograficzne) z różnych wysokości. :)
      A Stanisław nie miał stolika?

      Usuń
  5. No proszę jak zdolniacha układa! :D Ja to myślę, że następne puzzle to tak 1500 elementów minimum przy takim talencie :D

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio zastanawiałam się jak wspomóc rozwój Antosia, a te puzzle nam pomogą. Poszukam ich w sklepie i na pewno kupię. Są ekstra, wcześniej nie wiedziałam, że są takie układanki dla najmłodszych :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W końcu od koła się zaczęło - to pierwszy wynalazek ludzkości. Warto zaznajamiać dzieci z czymś, co jest podstawą, na której buduje się bardziej skomplikowane rzeczy, więc taka zabawka wpłynie na dalszy rozwój.

    OdpowiedzUsuń
  8. W końcu od koła się zaczęło - to pierwszy wynalazek ludzkości. Warto zaznajamiać dzieci z czymś, co jest podstawą, na której buduje się bardziej skomplikowane rzeczy, więc taka zabawka wpłynie na dalszy rozwój.

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas koła były hitem około roku. Wtedy moja Łucja miała fazę na kształt koła w ogóle - więc wkładała kółka do tej układanki, bawiła się nakrętkami od słoików, jeździła samochodzikami, wrzucała do sorterów elementy okrągłe (pozostałe chowałam wtedy, żeby jej nie zakłocać zabawy) itd. Teraz ma już prawie 20 miesięcy, dopasowuje większość kształtów w przeróżnych sorterach i układankach, a ta walizeczka CzuCzu poszła w odstawkę. Dopasowanie odpowiedniego kółka wg. obrazków to dla niej abstrakcja, zwłaszcza, że te obrazki nie są jakieś super wyraźne i nie zawsze łatwo dziecku stwierdzić, co właściwie na nich jest (zresztą do mnie też nie przemawiają, ale to niestety ogólna wada serii CzuCzu). My mamy nową wersję, nie wiedziałam o istnieniu starej, a bardzo żałuję, bo te ksiażeczki wyglądają ciekawie, byłyby fajnym uzupełnieniem zabaw.

    Emilia

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...