sobota, 30 maja 2015

Biuro detektywistyczne Lassego i Mai



Ostatnio, kiedy rozwodziłam się na urokami serii o Basi, wspomniałam, że tego miodu będzie więcej. I jest! Każdy nowy tom „Biura detektywistycznego Lassego i Mai” wywołuje w moim domu piski radości – moje i męża, bo i on lubi. Stanowczo i uparcie zmierzam do tego, żeby zgromadzić całą serię. Przy większych zakupach zawsze wezmę tom lub dwa, w porywach do pięciu. Stanowczo i uparcie... 

wtorek, 26 maja 2015

Basia!


Czas się przyznać, czas powiedzieć to głośno: jestem Basiocholiczką! Ja, 26-letnia matrona, na każdą nową „Basię” zacieram ręce, notuję w kalendarzu datę wydania, a w końcu kupuję, wycieram (bo wszystkie nowe książki wycieram, zwróćcie więc uwagę jak wiele cennych godzin z mojego życia czynność ta pochłania) i czytam. Jedni czekają na nową „Grę o tron”, inni na swój ulubiony kryminał, a ja na Basię. Jak na przyzwoitą Basiocholiczkę przystało posiadam wszystkie, powtórzę: wszystkie części cyklu. Czerwienieją dumnie na moim regale i wyciągane są nader często, tylko po to, żeby przeczytać ulubiony fragment, żeby sobie coś przypomnieć. Nawet sobie kolorowankę z Basią kupiłam. I zadania dla pięciolatków! Niech czekają!

niedziela, 24 maja 2015

Wagowa paranoja



Z siatki centylowej wypadła Róża około piątego miesiąca. Przez chwilę dyndała na piętnastym centylu, nieco dłużej zawisła na trzecim. Upadek był jednak nieunikniony.

W pierwszym miesiącu Róża przybrała na wadze jak mały niedźwiadek – pełen kilogram, w kolejnym już tylko 300 gram, potem jeszcze mniej. Jako młoda, niedoświadczona matka, w której głowie głupia pielęgniara od pomiarów zasiała wątpliwości (o pielęgniarze i jej fatalnych pomysłach pisałam TUTAJ) oczywiście trochę się niepokoiłam. Zasięgnęłam jednak języka, popytałam, dowiedziałam się, że dla dzieci karmionych piersią WHO uzgodniła inne normy i siatki centylowe* i przestałam się słabymi przyrostami przejmować w ogóle. A wiedzieć musicie, że nieprzejmowanie się 13-to miesięcznym dzieckiem o wzroście 80 centymetrów, które waży 8 (słownie: osiem!) kilogramów i miewało zerowe przyrosty wagi w ciągu nawet kilku miesięcy to nie lada wyzwanie.

czwartek, 21 maja 2015

Bez pracy, bez planów, bez ambicji


Kiedy urodziła się Róża właśnie kończyłam studia. Moi koledzy przygotowywali się do aplikacji, szukali staży w kancelariach i dużych firmach, a ja wiedziałam jedno: nie chcę. Dałam sobie rok. Tyle zazwyczaj dostają kobiety, które idą na urlop macierzyński. Rok dla mojego dziecka, rok na odpoczynek od życia w biegu, rok na przemyślenie tego, co chcę robić dalej. Wydawało mi się, że dwanaście miesięcy wystarczy. Wszyscy powtarzali, że potem będę miała serdecznie dosyć i z wielką chęcią podejmę się innych zajęć; na to liczyłam. Minął rok, a ja stoję w tym samym punkcie i wiem jeszcze mniej niż wtedy.

wtorek, 19 maja 2015

Bzik tropikalny. "Wyspa Łza" Joanna Bator

Wyspa Łza, Joanna Bator
Fotografie: Adam Golec
Wydawnictwo Znak
Stron: 304


Joanna Bator ma różne twarze, ale jej literatura sunie dwutorowo. Są więc powieści i jest nurt non-fiction reprezentowany dotychczas przez książki o Japonii. „Wyspę Łzę” zaliczyć wypada do literatury faktu, choć czasami bliżej jej do fantastyki. Pomieszała znowu nam autorka te wątki, motywy i gatunki tak, że nie sposób nadać jej jednej etykiety. Na język ciśnie mi się hasło „poetycki reportaż”, choć mam świadomość, że też nie oddaje ono złożoności formy, z jaką stykamy się w „Wyspie...”. Szczypta podróży, szczypta detektywistycznej powieści noire. Wszystko zaprawione subtelnym, inteligentnym, ironicznym i nieco czarnym humorem. No jeść garściami by się to chciało, garściami!

poniedziałek, 11 maja 2015

Chłopcy i lalki



Temat płci i „zasad” nią rządzących, kwestia różu i błękitu oraz tego, że niektóre zabawki są bardziej „odpowiednie” dla chłopców, a inne dla dziewczynek to temat rzeka, na który mogłabym pisać w nieskończoność (być może kiedyś nawet się pokuszę), a i tak w pełni nie wyraziłabym swojej niechęci do damsko-męskich podziałów. Chłopcy i ich lalki, o których to w ostatnim czasie przeczytałam kilka książek, to jedna ze spraw od której aż włos się jeży na głowie i dziś o niej właśnie!

sobota, 9 maja 2015

piątek, 8 maja 2015

"Greccy bogowie według Percy'ego Jacksona" Rick Riordan

Greccy bogowie według Percy'ego Jacksona
Tekst: Rick Riordan
Ilustracje: John Rocco
Wydawnictwo Galeria Książki
Stron: 424
Percy Jackson to postać dobrze mi znana. Choć nigdy nie pojawiła się tu recenzja (rzecz do pilnego nadrobienia!), to serię książek o młodym herosie żyjącym we współczesnym świecie bardzo lubię i swego czasu pochłonęłam ją z wypiekami na twarzy zachwycając się jej pomysłowością, poczuciem humoru i ogromną dawką wiedzy, którą mimochodem ze sobą niosła. Kiedy dowiedziałam się, że autor tejże serii zabrał się za opracowanie mitologii, a jej narratorem uczynił Percy’ego – wiedziałam, że szykuje się coś naprawdę dobrego.

poniedziałek, 4 maja 2015

Słowo-obraz. Przegląd książek z jednym obrazkiem na stronie



W życiu każdego niemowlęcia przychodzi taki etap, że chce ono znać nazwę każdego przedmiotu, który znajdzie się w zasięgu jego wzroku i wszystkowskazującego paluszka. U nas zaczęło się, kiedy Róża miała dziewięć miesięcy i z każdym dniem staje się coraz bardziej intensywne. Na początku ciekawił ją przede wszystkim świat rzeczywisty, ale kiedy domowe sprzęty zostały już wielokrotnie nazwane, zainteresowała się tym, co jest narysowane w książkach. Chociaż lubi oglądać obrazki, na których panuje chaos i wyłuskiwać z nich co bardziej interesujące obiekty, to zauważyłam, że prosta i przejrzysta organizacja przestrzeni na stronie jest na razie tym, co najbardziej przykuwa jej uwagę. Możliwość skupienia się na konkretnym obiekcie znacznie ułatwia jej jego zapamiętanie.

Chociaż ciągle bardzo lubimy karty „Moje pierwsze słowa”od CzuCzu, to z książek też codziennie korzystamy. Posiadamy sporo publikacji z jednym obiektem na stronie. Pochodzą one z różnych wydawnictw i różnią się między sobą. Postanowiłam je ze sobą porównać i być może ułatwić komuś wybór tych, które najbardziej mu odpowiadają. Warto mieć ich kilka w swoim otoczeniu; dzieci je uwielbiają (także te nieco starsze), a na dodatek są bardzo tanie – cena jednej sztuki to zazwyczaj 5-10 złotych.

sobota, 2 maja 2015

Przygody ciąg dalszy. Seria „Naukowe śledztwo”


Jakiś czas temu pisałam o serii „Matematyczne śledztwo”, która bardzo mi się spodobała i udowodniła, że problemy matematyczne można przedstawić interesująco. Kiedy podczas pisania recenzji szukałam informacji o książkach, na stronie wydawnictwa zobaczyłam coś, od czego oczy mi się zaświeciły. Nowość, seria „Naukowe śledztwo”, czyli mniej więcej to samo, tyle że tym razem młody czytelnik zmagać się będzie nie z matematyką, ale z fizyką, biologią, chemią i wiedzą o kosmosie. Świecące oczy okazały się uzasadnione.

piątek, 1 maja 2015

Książki pełne rytmu. "Binta tańczy", "Babo chce", "Lalo gra na bębnie"


Róża, jako córka perkusistki, nie miała wyjścia i musiała pokochać rytm. Wcześnie i bez większych problemów zaczęła postukiwać w powierzchnie płaskie i obłe, rytmicznie grzechotać oraz podrygiwać w takt muzyki, coraz bardziej doskonaląc swoje kocie ruchy. Książki Evy Susso i Benjamina Chaud, pełne rytmu i dźwięków, musiały stać się u nas hitem.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...