czwartek, 22 września 2016

Zagrajmy! Hexx



Na jesienną chandrę nie ma lepszego lekarstwa niż dobra gra. Kiedy wokół już zimno, deszczowo i smutno można wieczorem zwołać rodzinę i pośmiać się razem nad planszą. Dziś o grze, przy której wesoło właśnie.

„Hexx” należy do gier na spostrzegawczość, gdzie szybki refleks i celne oko gwarantują zwycięstwo. Na pewno zdarzyło Wam się grać w słynne „Dobble”. Może zasiedliście ze znajomymi do partyjki „Jungle Speed” albo „Duuuszków”? No to jesteście już blisko. 


O co chodzi?

W małym i zgrabnym pudełku znajdziemy 72 wytrzymałe, sześciokątne kafelki (karty). Na każdym z nich, w różnych konfiguracjach, pojawiają się trzy kolory. Układamy figurę początkową. Naszym zadaniem jest takie dokładanie swoich kafelków, aby te sąsiadowały z kafelkami znajdującymi się już na stole i stykały się odpowiednimi kolorami krawędzi z co najmniej dwoma innymi. Połączenie większej ilości boków punktuje – gracz może oddać karty ze swojego stosu przeciwnikom. Zwycięzcą zostaje ten, kto jako pierwszy pozbędzie się wszystkich swoich kart. Swoje ruchy wszyscy gracze wykonują w tym samym czasie, chodzi o to, żeby zrobić to jak najszybciej.

Instrukcja zaleca kilka rozgrywek i proponuje punktację, ale my gramy zawsze spontanicznie, tyle razy, ile mamy ochotę i punktami nie zawracamy sobie głowy. 

Zawartość pudełka


Jak jest?

„Hexx” to gra szybka i niezwykle emocjonująca. Wyścig z czasem i jednoczesne wykonywanie ruchów przez graczy to zresztą mechanizmy wyzwalające w człowieku najgłębsze pokłady dzikich uczuć. W czasie rozgrywki panuje wszechobecny chaos; ciągle ktoś krzyczy, przekazuje karty, dokłada, nad planszą kłębią się niezliczone ręce. Często dochodzi do zabawnych sytuacji.

Ten nieokiełznany chaos połączyć trzeba z maksymalnym skupieniem, a to nie lada sztuka. Sytuacja zmienia się nieustannie; „plansza” rozrasta się i ewoluuje, osiąga niekiedy gigantyczne rozmiary, żaden stół tego nie pomieści, najlepiej więc grać na podłodze. Możemy upatrzyć sobie odpowiednie dla naszego kafelka miejsce, a po chwili ono jest już zajęte. Choć gra należy do kategorii najlżejszych to i tu możemy obrać różne strategie prowadzące do zwycięstwa. Można dokładać kafelki szybko, szukając prostych połączeń, można też wyszukiwać trudniejszych kombinacji i tym samym oddawać część swoich kart przeciwnikom. Mimo częstych rozgrywek „Hexx” się nie nudzi.

Dwa boki...

trzy...

i cztery! A może być pięć albo nawet sześć!
Łyżka dziegciu

„Hexx” to idealna gra dla oszustów. Każdy skupiony jest tu na swoich kartach i tak naprawdę nie sposób kontrolować tego, co robią nasi przeciwnicy, zwłaszcza jeśli jest ich więcej. Nie ma czasu na kontrolę, wszystko dzieje się błyskawicznie. Często zdarzają się zupełnie nieświadome pomyłki. Po prostu w ferworze walki można takich drobiazgów nie zauważyć. Nie wpływa to znacząco na rozgrywkę ani na mój stosunek do gry. 

Dla kogo?

„Hexx” świetnie sprawdzi się w każdym gronie. Najczęściej gram tylko z mężem i gra ekscytuje nas tak mocno, że musimy się pilnować, aby nie obudzić dzieci. „Hexx” można zabrać na rodzinny obiad i w ciągu minuty wytłumaczyć cioci Krysi, która w planszówki nie grała nigdy (sprawdzone!). To doskonała gra rodzinna, dla dzieci. Co ważne – rodzice nie będą mieli tu miażdżącej przewagi nad swoimi pociechami. Zaznajomiony z grą kilkulatek zazwyczaj rodzi sobie z tego typu grami dużo lepiej.  

W grę można grać w 2-5 osób i w każdym możliwym składzie grać będzie się dobrze. Przy dwóch graczach sytuacja na planszy zmieniać będzie się trochę wolniej, ale tak naprawdę to zupełnie bez znaczenia, bo w ciągu kilku sekund i tak nie jesteśmy w stanie ogarnąć spojrzeniem, a już tym bardziej zapamiętać kolorowych układów. 

Układ początkowy

Coraz więcej...

...i więcej.

Jak wykorzystać inaczej?

Oczywiście, jak wiele innych gier, tak i „Hexx” można ciekawie wykorzystać do zabaw z małym dzieckiem. Róża wzgardziła zwyczajnym dominem w ciągu kilku pierwszych minut od jego odpakowania, nieco bardziej skomplikowany „Hexx” układa jednak chętnie. Z dziećmi, które nie zrozumieją jeszcze zasad, grę można oswoić poprzez powolne układanie i wspólne szukanie miejsc dla kafli. 


„Hexx” to obecnie mój faworyt wśród gier na refleks i spostrzegawczość, który deklasuje nawet słynne „Dobble”. Uwielbiam go za dynamikę, wyścig z czasem i za to, że wywołuje u mnie szczery, radosny śmiech. Nawet teraz, jesienią. Bardzo polecam!

5/6


Hexx
Autor: René Brons
Ilustrator: Johann Rüttinger
Wydawca: FoxGames
Liczba graczy: 2-5
Wiek: 7+ (wg mnie poradzą sobie już młodsze dzieci)
Czas gry: ok. 3-5 minut (jedna runda)


Koniecznie przeczytaj też inne recenzje gier planszowych!

3 komentarze :

  1. Czasami proste gry są najlepsze:)

    OdpowiedzUsuń
  2. szybka, prosta, emocjonująca - też lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Dobble i nie wiedziałam nawet, że istnieją podobne gry. :P Ale ja mało o grach wiem. Wydaje się super, chociaż najbardziej mnie zainteresowała ta opcja dla najmłodszych. Super pomysł!
    AniaK

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...